19 grudnia 2012

109. coming out i świąteczne postanowienie

Maślane orkiszowe pancakes z porzeczkami i syropem klonowym

Moja twarz nie wygląda dzisiaj jak wtedy - na kilka minut przed wyjazdem do Chorwacji w ubiegłe wakacje. Po raz kolejny obcinam paznokcie; najkrócej, jak to tylko możliwe, do krwi. To jednak łatwiejsze niż powiedzenie "dość". Już nigdy nie będę wyglądała jak wtedy, a już na pewno nie do wakacji, kiedy będę mogła w końcu odetchnąć i zapomnieć o tym głupim przyzwyczajeniu. Patrzę w lustro i kolejny raz zastanawiam się - "jak mogłam to sobie znowu zrobić?". Jest mi po prostu wstyd. Wstyd, że jestem taka słaba i rozładowując emocje w tak głupi sposób tylko krzywdzę samą siebie. Może jednak jeżeli obiecam to nie tylko sobie, ale zobowiążę się też wobec innych, łatwiej będzie mi się wywiązać z mojego postanowienia. Do Wigilii nie zrobię sobie krzywdy, obiecuję. Wiem, że dam radę do tamtego czasu doprowadzić się do ładu i móc uśmiechać z podniesioną wysoko głową przy stole wigilijnym. I pozwolę sobie zrobić zdjęcia, na których w końcu będę wyglądała jak ja, a nie jak zapryszczony, niemający życia informatyk. Za którymś razem w końcu musi się przecież udać.

22 komentarze:

  1. ja rozdrapuję strasznie pryszcze i strupy na twarzy ;/ nawet nie wiem kiedy... więc znam twój ból!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie problem polega właśnie na tym, że nawet kiedy nie mam pryszczy, potrafię znaleźć powód, żebym wyglądała... jakbym je miała.

      Usuń
  2. Jesteś silna, można to wyczytać między wierszami. I widzę to w Twoich oczach, nawet jeśli zdjęcie jest sprzed roku. Ta wewnętrzna siła nigdy nie mija, czasem po prostu bezczelnie się chowa w zakamarkach naszej świadomości.

    OdpowiedzUsuń
  3. to będę za Ciebie trzymać kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne Ci wyszły te placuszki, naprawdę :)
    Idź pewnie przez świat!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno dasz radę. Trzymam mocno kciuki. No i porywam Ci te placuchy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będzie dobrze, tylko trzeba w to wierzyć ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie cudne placuszki :) Takie typowo... letnie.
    Będę trzymać za Ciebie kciuki - wierzę, że sobie poradzisz. Czytając Twojego bloga można zauważyć, jaka jesteś silna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Placuszki pierwsza klasa :)
    Ej! Wierzę, że dotrzymasz słowa, jesteś na tyle silna by dać radę i wytrzymać, wytrzymać do końca i jeden dzień dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam tylko nadzieję, że nie będzie tak, że dotrwam o ostatnich siłach do wigilii i kiedy w końcu nadejdzie ten czas - rzucę się na siebie z rękami bez opamiętania. :D

      Usuń
  9. Mmm dawno nie jadłam pancakes *.* Wspaniałe ;)
    Uda Ci się, na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. trzymam kciuki ,zeby ci się udało ;*
    przepyszne śniadanie ;d

    OdpowiedzUsuń
  11. Dasz radę kochana, trzymam kciuki mocno!;*
    Zdjęcia pancakes profesjonalne :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mmm, świetnie wyglądają <3
    Trzymaj się, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dasz radę, trzymam kciuki :D and Mmmm. pycha! <3
    + Fajny blog, obserwuję i liczę na rewanż.
    Przynajmniej zajrzyj, może Ci się spodoba :3

    http://best-frieend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ehehe, chyba masz problemy z liczeniem. :)

      Usuń
  14. z paznokciami mam podobnie! robią mi się zastrzały, strupki, zaczerwieniania - okropny ból, od pewnego czasu jednak staram się ogarnąc i nie obgryzać (bo chłopak...:P)
    ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, o! nie uwzględniłam tego w moim postanowieniu, ale okropnie obrywam też skórki u paznokci. choć z tym na szczęście mama mnie mocno pilnuje i bije po łapach, kiedy robię to przy niej. :D

      Usuń
  15. Trzymam kciuki by się udało wytrzymać w postanowieniu!

    OdpowiedzUsuń
  16. dziękuję! myślałam, że nikt nie zauważy postępu, a nie chciałam się chwalić :P
    mam nadzieję, że Ci się uda, a jak zapomnisz o nawyku, będziesz mogła wrócić do dłuższych paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ooo mniam genialne!
    Trzymam kciuki :) !

    OdpowiedzUsuń
  18. jasne że się uda Kochana :* My w Ciebie wierzymy i Ty musisz też uwierzyć :)
    a placuchy porywam ^^- chociaż jednego :P

    OdpowiedzUsuń

OBSERWUJĄ