2 stycznia 2013

123.

Omlet ze szpinakiem

Zrobiło mi się przykro. Tak strasznie przykro. Chyba żałuję jednak, że przespałam Sylwestra. Nie chodzi nawet o to, jak spędziłam ten wieczór, ale o sam fakt, że poszłam spać, mimo że mama prosiła mnie, żebym chociaż obejrzała z nią fajerwerki. Moi rodzice nie wychodzą nigdy na Sylwestra, bo co roku pracują w ten wieczór do późna. Kiedy byłam młodsza, zawsze czekałam na nich, żeby choć trochę czasu móc spędzić razem - oglądając te beznadziejne imprezy w telewizji, a zaraz po północy na spacerze, wpatrując się w niebo. Raz jednak tata zrobił mi ogromną przykrość tego wieczoru (śmieszne, bo już nawet nie pamiętam, co to było) i od tamtego czasu nawet nie czekam w Sylwestra do północy. Teraz jednak zaczynam żałować, że już chyba nigdy nie będzie tak, jak kiedyś. A nawet, jeżeli mogłoby być, to na kolejny taki dzień muszę póki co poczekać jeszcze 364 dni.

Mój tok myślenia: nie przytyłam w święta, to przytyję po świętach. Muszę ograniczyć tę ohydną fruktozę. Zwłaszcza po 21 wieczorem.

37 komentarzy:

  1. Myślę, że zmiany mogą nastąpić wcześniej niż za 364 dni, niekoniecznie w Sylwestra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu nie chodzi nawet o zmiany, ale o to, że się starzeję i jeżeli będę miała jeszcze kiedykolwiek okazję spędzić tę noc w ich towarzystwie, to i tak pewnie będzie to już ostatni raz.

      Usuń
  2. Ej, głowa do góry, na pewno będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli już teraz jest na to za późno, to masz jeden z pierwszych, ważnych celów do osiągnięcia :) Choć myślę, że nie trzeba tyle czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak naprawdę nigdy nie jest za późno, bo nie muszą być to koniecznie fajerwerki. W ciągu 365 dni może wiele się zdarzyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie musisz czekać kolejny rok;) będzie jeszcze dużo okazji do spędzenia wieczoru z rodzicami;) wcale nie musicie oglądać fajerwerków, możecie zwyczajnie porozmawiać, pośmiać się, porobić coś razem;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie sądzę, żebym miała takich okazji specjalnie dużo. chodziło mi raczej o to, żeby jeszcze choć raz móc przypomnieć sobie, jak to było kiedyś. ale może rzeczywiście "teraz" też może być fajnie razem. byleby tylko znalazła się jakaś okazja do przyszłego sylwestra. :D

      Usuń
  6. Niewarto płakać nad rozlanym mlekiem, jest wiele okazji do wspólnego spędzania czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może spędźcie po prostu jakiś wieczór razem i porozmawiajcie? Nie czekaj cały rok. Wierzę że ten będzie lepszy. Trzymaj się kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli tylko znajdzie się taka okazja, to z pewnością bez zastanowienia z niej skorzystam. naprawdę dziękuję za ciepłe słowa! :*

      Usuń
  8. Oj tam, będzie dobrze :)
    Kocham omlety, a ze szpinakiem nie robiłam - już pędze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze szpinakiem to chyba moja ulubiona wytrawna wersja. zresztą szpinak świetnie komponuje się z jajkami pod każdą postacią. (;

      Usuń
  9. Nigdy nie jest za późno, pamiętaj :) Możesz coś zmienić, wszystko zależy od Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  10. dużo masz do przytycia ? ja też przespałam sylwka i smutno mi przez to :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właściwie to nie muszę tyć, bo moja waga nie jest jakoś skrajnie niska. chciałam jednak przybrać 1-2 kg w zdrowy sposób, stąd ten dopisek pod dzisiejszym śniadaniem, bo odkąd wyzdrowiałam po świętach, faszeruję się niewiele wnoszącymi węglowodanami. ;<

      Usuń
    2. ja też jem za dużo węglowodanów :( słodycze, picezywo eh...

      Usuń
    3. z nimi akurat nie mam problemu, gorzej z jabłkami - ostatnio pochłaniam je na potęgę. a najgorsze jest to, że mam świadomość, że jem je tylko dlatego, że chce mi się pić, a w taką pogodę woda mineralna jest dla zdecydowanie za zimna. :D

      Usuń
  11. Jest jeszcze czas, jeszcze zobaczysz, że noc Sylwestrowa będzie twoim najlepszym wieczorem ;D
    pyszne naleśniory ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdy dzień jest dobry na wprowadzenie pozytywnych rewolucji. Będzie dobrze :)
    Naleśniki świetne, szpinakowe - jedne z moich ulubionych. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wyżej - to pojedynczy omlet! :D

      Usuń
  13. Póki wszyscy żyją nie jest za późno ;) Gorzej gdy sobie to człowiek uświadamia gdy tego kogoś już nie ma.
    Ja akurat próbowałam przespać ale pod blokiem mam jedyne wolne "pole" na osiedlu więc cała gromada ściąga mi pod okno i strzela, rechocze a ja się zastanawiam co zrobić kiedy jakiś pijany kretyn źle petardę wystrzeli i rozbije mi okno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę dziękuję ci za ten komentarz. chociaż aż przeszły mnie ciarki, to przypomniałaś mi swoimi słowami, że w końcu nikt nie będzie żył wiecznie (a już zwłaszcza ojciec z 60-tką na karku i pewnie do tego niezdiagnozowanym rakiem płuc) i tak naprawdę nie ma czasu na takie rozpamiętywanie dawnych żalów. ja też miałam z początku problem z zaśnięciem, bo strzelać petardami zaczęli jeszcze na długo przed północą, ale wieczór nad książkami od matematyki zrobił jednak swoje. :D

      Usuń
  14. mniam , szpinak to jedno z najlepszych warzyw , kocham <3 super omlet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też go uwielbiam i szczerze nie rozumiem, jak można mieć do niego awersję. :D

      Usuń
  15. może i dobrze, że nie pamiętasz tej ,,przykrości", ale pamiętaj, że trzeba sobie wybaczać i puszczać pewne sprawy w niepamięć - tak jest czasami lepiej dla ogółu.
    Odrób to w jakiś inny, miły, rodzinny wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znając brak wyczucia mojego ojca to na pewno lepiej dla mnie. (;

      Usuń
  16. Ja sylwestra osobiście nigdy jakoś specjalnie nie obchodziłam, ale jeżeli Ci tego brakuję to może zrób sobie takie małe święto dzień przed Nowym Rokiem Chińskim (10 lutego), tak tylko żartuję :P A na poważnie to te 364 dni to wbrew pozorom nie tak dużo :)
    Szpinaaak <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że to nie jest zły pomysł? :D zawsze to jakiś pretekst!

      Usuń
  17. lubię omlet ze szpinakiem ;d
    nie ma co rozpamiętywać, ale zawsze można spróbować nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ze szpinakiem dobra rzecz! :)
    Oj tam sylwester, ważne jak sie rozpocznie Nowy Rok już po :)

    OdpowiedzUsuń
  19. super...może namówię męża, to mi zaserwuje :))myślę, że spodoba ci się nasza nowa akcja Gotuj sezonowo! :)
    http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/gotuj-sezonowo

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.
    Czymże jest Sylwester? Datą w kalendarzu?
    Ważna jest codzienność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czymże jest sylwester w porównaniu do wieczności? :DD

      Usuń
  21. mam wrażenie, że znalazłam drugą siebie

    OdpowiedzUsuń
  22. Mmm świetny omlet :) Uwielbiam szpinakowe pyszności!
    Nie martw się, na pewno ten rok będzie lepszy od sylwestra :)

    OdpowiedzUsuń

OBSERWUJĄ