Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marmite. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marmite. Pokaż wszystkie posty

28 listopada 2013

453. na czwartek

Płatki owsiane na mleku z bananem, ekstraktem drożdżowym i masłem

Ci z Was, którzy znają Marmite, z pewnością pomyślą sobie, że oszalałam. Było dobre. :D
Dzisiejszym dniem przejmuję się chyba najmniej. Jeżeli te prawie trzy lata temu udało mi się napisać na 100%, liczę, że i tym razem będzie dobrze.

2 października 2013

396.

Kanapki z domowego pumpernikla z ekstraktem drożdżowym, awokado, roszponką i pomidorem


No właśnie, słyszeliście kiedyś o nim albo próbowaliście Marmite czy Vegemite? Przyznam, że kiedy pierwszy raz spróbowałam go solo po otwarciu słoiczka, byłam nastawiona sceptycznie. Marmite to coś jak sos sojowy podniesiony do potęgi. Ponoć Australijczyka można poznać właśnie po tym, że smakują mu tosty z ekstraktem drożdżowym.

Jeżeli ktoś z Was próbował - jakie są Wasze wrażenia?
Jak napisałam - byłam nastawiona sceptycznie, ale do czasu. Do czasu, kiedy spróbowałam go z awokado, które stłumiło jego mocny, kontrastujący smak i pomidorem, który dodał całym kanapkom wyrazistości. Ach, no i ten pumpernikiel! Przyznam, że to moja prawdziwa duma jako kucharza-amatora. Przepis oczywiście w 100% improwizowany, za to efekt nadzwyczaj smaczny. W smaku niewiele różni się od ulubionego przeze mnie swojego czasu pumpernikla firmy Schulstad. No, może jest smaczniejszy. :D
Właśnie - chcecie przepis na domowy pumpernikiel?

PS: Ulubione śniadania września zaktualizowane. Ciekawych tych najlepszych moim okiem (i podniebieniem) zapraszam tutaj!

OBSERWUJĄ