27 kwietnia 2013

238. anielskie angielskie!

Angielskie muffinki z twarogiem i borówkami
vegan: mleko w przepisie -> woda, miód w przepisie -> cukier trzcinowy

Choć może bardziej pasowałoby do nich określenie "diabelsko dobre"? Mięciutkie, delikatne, cudownie pachnące drożdżami i niezwykle sycące. I wcale nie wymagają posiadania sprawnego piekarnika. (; A ja w końcu trafiłam na smaczne borówki!

ANGIELSKIE MUFFINKI
(1 porcja,
4 małe bułeczki)

          50 g mąki pszennej pełnoziarnistej
          30 g mąki pszennej tortowej
          60 ml mleka
          pół łyżeczki drożdży suszonych
          pół łyżeczki miodu
          szczypta soli

Delikatnie podgrzewam mleko, dodaję do niego miód i drożdże, mieszam i odstawiam na chwilę. Obie mąki przesiewam do miski, dodaję sól i stopniowo wlewając przygotowany roztwór zaczynam mieszać ciasto łyżką. Gdy składniki się połączą, zaczynam wyrabiać je rękami i robię to przez co najmniej 10 minut. Następnie umieszczam wyrobione ciasto w misce, którą owijam folią spożywczą i odstawiam na 45 minut w ciepłe miejsce (nagrzałam piekarnik do ok. 40 stopni i wyłączyłam, po czym wsadziłam do niego miskę z ciastem), by podwoiło swoją objętość. Po upływie tego czasu zagniatam ponownie ciasto, by je odgazować i dzielę je na cztery równe części, z których formuję kulki, które następnie spłaszczam dłonią. Ponownie odstawiam je do wyrośnięcia - tym razem na 30 minut. Po tym czasie rozgrzewam patelnię i na małym ogniu piekę muffiny po 5 minut z każdej strony, najlepiej pod przykryciem. 

56 komentarzy:

  1. Na początku myślałam, że to bułki, ale to coś znacznie lepszego i treściwego widzę :) Kusisz tymi śniadaniami z dnia na dzień!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach kocham borówki amerykański :)

    OdpowiedzUsuń
  3. lubię łączyć twaróg z borówkami, daje wspaniały smak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam je już mnóstwo razy. Cudownie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, więc tak wyglądają angielskie muffiny.... :) Będę musiała spróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. marzę o borówkach *.* teraz znów nie ma ich w Lidlu i cierpię ;)

    zrobiłaś mi mecha ochotę i na borówki i na muffinki - wyglądają dość intrygująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. wezmę jedną :> pysznie wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądają niesamowicie! :)
    Diabelsko dobre? Chcę je! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. No nie jak na nie patrzę to dostaję ślinotoku :D

    OdpowiedzUsuń
  10. pyszności : ) jedynie ten długi czas przygotowania o poranku, czy można to zrobić wieczorem i dopiero rano smażyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, na drugie wyrastanie można je wstawić do lodówki na noc, wtedy będą rosnąć wolniej i rano powinny być gotowe do smażenia. :)

      Usuń
    2. kiedyś robiłam je właśnie tak, jak piszesz- wyrastały mi przez noc w lodówce. fantastyczne są ;)
      a swoją drogą, to nawet nie wiedziałam, że syrop daktylowy można kupić! ja robię swój sama

      Usuń
  11. Rzeczywiśćie anielsko delikatnie wyglądają na zdjęciu, a o ich "diabelskiej" stronie wypowiedziałabym się dopiero po spróbowaniu ;) Ale wierzę na słowo w ich piekielną moc ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. O rety, świetne! Zapisuję przepis! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe, na pewno zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. myślisz, że mogę śmiało zastąpić miód syropem klonowym lub z agawy? mam ochotę na takie puchacze ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, spokojnie możesz, chodzi tylko o trochę "energii" dla drożdży. (; ja użyłam akurat miodu, bo moim zdaniem najlepiej komponował się smakowo z muffinkami (ach, ten perfekcjonizm! :D).

      Usuń
    2. swoją drogą - drożdże są wegańskie? przecież to też żywe organizmy! :D

      Usuń
    3. drożdże to żywe grzyby, czyli rośliny a te nie mają układu nerwowego, czyli tak, są wegańskie ;).

      Usuń
  15. już od dłuższego czasu się na nie czaję... muszą być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  16. Oho! Kolejna rzecz, którą znajduję u Ciebie i zapisuję w zakładkach 'do zrobienia'. Cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wow , super !! z patelni - jeszcze lepiej ;D muszę je sobie zrobić, pewnie ,że pyszne <3 i tak smacznie je podałaś *-*

    OdpowiedzUsuń
  18. Zawsze chciałam zrobić, ale ciągle jakoś mi do nich nie po drodze, więc może skoro już tak kusisz i przepis jest to... lecę do kuchni!

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama to wymyśliłaś? Bo naprawdę mi się podoba!
    Muszę zapisać, kiedy zrobię- czas pokaże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepis jest w gruncie rzeczy autorski, jak chyba większość zamieszczanych na blogu. :D inspirowałam się mnóstwem innych, oryginalnych przepisów, ale w końcu proporcje dopasowałam tak, by stworzyć jedną, śniadaniową porcję. (;

      Usuń
  20. Ale ładne! Drożdżowe wypieki są moimi ulubionymi... :) No i naprawdę ładne zdjęcie...:)

    OdpowiedzUsuń
  21. kocham twoje zdjęcia, kocham twój talent, kocham twojego bloga, no mogłabym tak wymieniać i wymieniać!:3

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślałam, że to serniczki;) Muszą być przepyszne!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Najlepsze jakie kiedykolwiek spotkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. cudne zdjęcie! tak kusząco wyglądają^^ ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. wow, takich jeszcze nie jadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę koniecznie wypróbować, wyglądają świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przeszłaś samą siebie tym śniadaniem! Przecudowne:-) zrób mi takie i wyslij poczta!

    OdpowiedzUsuń
  28. Sam Twój opis sprawia, że można pozbyć się wszelkich wątpliwości co do pobiegnięcia do kuchni i zrobienia ich :) Wydają się naprawdę miękkie i delikatne. Boję się tylko drożdży - one naprawdę rzadko kiedy ze mną współpracują...

    PS: dzięki za radę! Następnym razem zrobię ze śmietaną :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Odpowiedzi
    1. kurwa, przepraszam, ale tym komentarzem przeszłaś już samą siebie

      Usuń
    2. hahahaha, anielsko :D:*

      Usuń
    3. Ja bym już chyba wolała takie komentarze, niż te od których zalatuje na kilometr słitaśną sztucznością.
      A tym śniadaniem to siadłaś mi na ambicję, bo wieki już planuję zrobienie english muffins i jakoś ciągle mi nie po drodze[w sumie to chyba stały element mojego charakteru patrząc na listę zakładek]. Potraktuję ten wpis jako mobilizację ostateczną.

      Usuń
    4. a ja bym wolała komentarze, które niosą ze sobą jakąkolwiek treść intelektualną. ale to może być tylko moim pobożnym życzeniem, pewnie za dużo wymagam.

      Usuń
    5. Tzn. rozumiem, po prostu w moich oczach takie lakoniczne 'mniam' pozostawia nadzieję na istnienie tego intelektu, kiedy to niektóre egzaltowane wywody wręcz przeciwnie.
      Chociaż możliwe, że po prostu czepiam się dla zasady i nie potrafię zaakceptować faktu, że ktoś mógłby faktycznie być tak miły, gdyż sama jestem perfidnym i szczególnie dzisiaj poirytowanym osobnikiem.

      Usuń
    6. okej, jedno "mniam" jest spoko, ale taki komentarz od tej samej autorki pod każdym śniadaniem rozwiewa już chyba jakiekolwiek nadzieje.

      Usuń
  30. Odwiedziłabym Cię z miłą chęcią ;))

    OdpowiedzUsuń
  31. jak angielskie to tym bardziej je chcę! oczywiście wyjść od Ciebie nie da się bez zapisania jakiegoś przepisu - tak więc i tym razem :) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  32. generalnie budyń dodaje przyjemnego posmaku i pięknego zapachu, więc naleśniki z mąką ziemniaczaną powinny wyjść, ale nie będzie takich efektów jak z budyniem ;)
    muffiny bez konieczności użycia piekarnika, zapisuję ^^

    OdpowiedzUsuń
  33. wiem, że mam gdzieś zapisany przepis na nie, bo bardzo chciałam je kiedyś zrobić, ale porcja była zbyt wielka, a mi się zmniejszać nie chciało ;p (jestem zbyt leniwa na np. przeliczanie ile tego czy tamtego użyć ;)) teraz już nie będę musiała tego robić, pozwolę sobie skorzystać z Twojego ;)
    podoba mi się określenie diabelsko dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bu, nie dobra Ty. Własnie miałam na nie chęć i chciałam je zrobić na dniach. :(
    Ale cieszę się w sumie, że mnie uprzedziłaś, bo piękne Ci wyszły!

    OdpowiedzUsuń
  35. Właśnie muszę zrobić te angielskie muffiny :) Wyglądają mega!

    OdpowiedzUsuń
  36. o jaaa ! ale okrąglutkie, obłedne !:)

    OdpowiedzUsuń
  37. hej, chciałam zapytać ile na tę porcję potrzeba mi świeżych drożdży - wiesz może?
    byłabym cholernie wdzięczna, bo suszonych drożdży u mnie brak, a muffiny nęcą ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że na taką ilość mąki wystarczy 10 g świeżych drożdży. (;

      Usuń
    2. bardzo dziękuję - Ola ;)

      Usuń

OBSERWUJĄ