5 maja 2013

246.

Pełnoziarniste kluski na parze z jogurtem greckim, borówkami i płatkami migdałowymi

No, pierwsze w tym roku śniadanie na zewnątrz!

55 komentarzy:

  1. zazdroszczę! :( ja sobie mogę zjeść co najwyżej na balkonie haha :D
    a na te kluski mam straszną ochotę, ale nie mam jak ich ugotować :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. twoje? nie. nawet nie wiedziałam, że u ciebie były. robione z własnego przepisu:

      http://poranne-zamotanie.blogspot.com/2013/01/144.html

      Usuń
    2. Hahah, niedługo też pewnie ujawni się osoba, która jako pierwsza ever zamieściła na blogu owsiankę.

      Usuń
    3. O matko, znowu!
      Maria, Ty to masz cierpliwosc :D

      Patrzac na te kluski az ciezko mi uwierzyc, ze nigdy jeszcze ich nie jadlam. Kuszaco wygladaja :)

      Usuń
    4. Haha, ten komentarz to jakaś kpina? Swoja drogą "Zabiegany poranek", pierwszy raz widzę tego bloga i z pewnością po przejrzeniu mało ciekawej zawartości już tam nie wrócę. Maria jest kopalnią przepisów, także bardzo wątpliwe, aby inspirowała się akurat tobą...

      Usuń
    5. jak obelgi to wszyscy lecą z anonima

      Usuń
    6. Ale mi nie chodziło wcale o to, że to moj pomysl... Chodzi ze "moje" w sensie ulubione. Chcialam napisac, ze fajnie, że ktomus tez sie spodobalo cos co akurat zrobilam. Nie uważam, żeby było w tym coś dziwnego.

      Usuń
    7. Taa jasne :D

      Usuń
  3. Pierwsze na zewnątrz i to jeszcze jakie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. też dzisiaj wychodzę ze śniadaniem na taras! :) nareszcie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie wyglądają *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. na zawnątrz!? jak cudnie! :D <3

    internet (chociaż sama uzywam określenia 'kluski na parze') nauczył mnie mówić na to danie pampuchy ;D i aż się zdziwilam, ze jest napisane inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czemu ty musisz tak codziennie kusić! Jestem po śniadaniu a mimo to Twoje mogłabym zjeść już teraz, zaraz ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę zrobić je ponownie, z nadzieją, że tym razem wyjdą ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusisz tymi kluskami, ale przygotowujesz je wieczorem? Bo nie chciałoby mi sie rano czekac prawie półtorej godziny na jedzonko, a mam straszną ochotę zrobic je z Twojego przepisu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciasto przygotowałam wieczorem i zostawiłam do wyrośnięcia w lodówce, rano tylko uparowałam. (;

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. No nic tylko się powiesić :(

      Usuń
    2. podobnie jak ricotty, której nigdzie nie możesz znaleźć, awokado, owocu granatu i wielu innych produktów haha ;/

      Usuń
    3. PIOTREK!!!!!!!!!!!!11 :DD :*

      Usuń
    4. Ryczę przez Was przed monitorem, trochę to głupio w pracy wygląda :P

      Usuń
  11. zazdroszczę takiego śniadania... jeszcze na świeżym powietrzu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ulubione kluski na najlepszy obiad u babci gdy byłam jeszcze małą dziewczynką :-D Na słodko ich nie próbowałam więc myślę, że czas najwyższy to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No nie..! Czy tylko u mnie nie ma pogody na taras?!
    U mnie zazwyczaj kluski są na obiad:) pięknie podane, mniaaam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Matko, smak dzieciństwa, uwielbiaałam je!

    OdpowiedzUsuń
  15. oo, u mnie to się nazywa parowańce, ale odeszły w zapomnienie. trzeba powtórzyć!

    OdpowiedzUsuń
  16. Iście królewskie to pierwsze śniadanie na zewnątrz :D

    OdpowiedzUsuń
  17. jadam pampuchy tylko mojej babci, ale muszę kiedyś sama je zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No właśnie widzę jakieś promienie słońca padające na Twoje smakowite śniadanie, pozazdrościć zarówno smaków, jak i posiłku na dworze:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę wreszcie je zrobić.! :D
    Twoje wyglądają tak idealnie. xd

    OdpowiedzUsuń
  20. śniadanie na świeżym powietrzu - mam nadzieję ,że też zjem za niedługo ;)
    pampuchy to oczywiście wspomnienie z dzieciństwa , zawsze je jadłam na słodko ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. na powietrzu smakuje lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jejku, jak to świetnie wygląda! ;) aż mi ślinka pociekła ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. Od dawna się do nich przymierzam. Teraz będą mi się śniły po nocach. :D ! Twoja wina ;) zrób mi za karę !

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie też dzisiaj pierwsze śniadanie na tarasie (wreszcie pogoda trochę ładniejsza, i trochę cieplej, więc tak szybko nie stygnie ;))
    Nigdy ich nie robiłam, ale mocno kuszą... :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Gdy będziesz je robić ponownie to błagam o porcyjkę dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  26. wyglądają świetnie :) aż się proszą o zjedzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Też musze zrobić z pełnoziarnistej :) bardzo apetyczne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. zostań moim mistrzem i naucz mnie robić takie śliczne, równe kluski! ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. o, bułki na parze :) jadłam ostatnio na obiad, mam kilka sztuk zamrożonych, co prawda to nie to samo co świeże, ale chyba sobie zjem na któreś śnidanko ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Boje się kupować klusek na parze bo jem bez opamiętania. Pełnoziarniste są dla mnie rewelacją. Nie opierałabym się ani chwili mając w świadomości, ze są o niebo zdrowsze:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Rzeczywiście piękną mamy dziś pogodę! I od razu wszyscy mają lepszy humor, prawią sobie uprzejmości na każdym krokuXD
    Pampuchy to moje ulubione jadło z lat dziecięcych-najlepsze nadziane jagodami.
    Jako, że zaczyna się sezon na szparagi, żywię nadzieję ujrzenia na Twoim blogu czegoś z ich udziałem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA TEŻ ŻYWIĘ TAKĄ NADZIEJĘ, i mam nawet świetny pomysł na śniadanie (i mnóstwo obiadów, i kolacji) z nimi w roli głównej, ale niestety kiedy ostatnio widziałam je w almie, kosztowały prawie 20 zł za pęczek, a teraz już kompletnie nigdzie ich nie widuję. ;<<

      Usuń
    2. myślałam, żeby zastąpić je fasolką szparagową, ale to jednak nie to samo, więc wolę poczekać. (;

      Usuń
    3. Pisałaś kiedyś, że nie bywasz w biedronce, a tam akurat dorwałam zacny pęczek zielonych za 8zł. Uwielbiam je:D Najchętniej łączę z jajkami w każdej możliwej postaci, ale czasem szarpnę się na coś bardziej ambitnego.
      Dzisiaj było najprościej jak się da. Jajka na miękko, sól morska i gotowane szparagi maczane w płynnym żółtku. Mniam:D
      Jutro planuję pieczone w szynce parmeńskiej jako dodatek do grillowanego pstrąga. I nie wiem jak dociągnę do końca miesiąca pod względem finansowym:D

      Usuń
    4. NIENAWIDZĘ CIĘ. ale może namówię mamę we wtorek, żebyśmy skręciły do biedronki i zakładając na głowy kaptury, ze spuszczoną głową weszły po te szparagi. :D

      Usuń
    5. No tak, biedronka sklepem dla plebsu... Wstyd wchodzić

      Usuń
  32. Nie dość, że takie pyszności to jeszcze zjedzone na dworku?! Nie no zazdroszczę bardzo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakie swietnie kluchy! :D
    Uwielbiam takie śniadania, zwlaszcza jedzone na zewnatrz w towarzystwie słońca <3

    OdpowiedzUsuń

OBSERWUJĄ