6 maja 2013

247.

Gotowane jabłko w karmelu z orzechami włoskimi, jogurt grecki

Ostatnio cierpię na złe zdjęcia i kompletny brak pomysłów w kwestii śniadań.

A zanim przepis - wiedzieliście?

Karmel - podgrzany do skarmelizowania cukier
Kajmak - skarmelizowane cukier i śmietana
Toffi - skarmelizowane cukier i masło

Dla mnie do tej pory istniał tylko karmel, a tutaj okazuje się, że nomenklatura jest bardziej skomplikowana. Niemniej ja zostaję przy swoich przyzwyczajeniach w nazewnictwie. (;

JABŁKO W KARMELU

          jabłko
          15 g cukru trzcinowego
          30 ml śmietany 30%
          łyżka wody
          szczypta soli (można pominąć)
          +drobno posiekane orzechy włoskie

Jabłko gotuję na parze (można je też upiec albo zostawić surowe; gotowanego nigdy nie jadłam, więc chciałam przy tej okazji spróbować) przez mniej więcej 5 minut i dokładnie osuszam. Na małą patelnię (do sadzonych jajek) wsypuję cukier i potrząsając nią, równomiernie rozprowadzam go po całym dnie. Gdy cukier się rozpuści, dodaję śmietanę, sól i łyżkę wody i ciągle podgrzewając energicznie mieszam, dopóki wszystkie składniki nie utworzą jednolitej masy. Wystudzone jabłko odwracam "do góry nogami" i polewam powstałym karmelem. Posiekane orzechy włoskie wsypuję na patelnię i zbieram nimi resztki karmelu, ewentualnie dolewając odrobinę wody i lekko podgrzewając, by pokrył je w całości. Jabłko oblane karmelem oblepiam orzechami włoskimi i pozostawiam do jego zastygnięcia.

55 komentarzy:

  1. muszę spróbować gotowanego jabłka, koniecznie :-) bo ja naprawdę takiego nigdy nie jadłam!

    OdpowiedzUsuń
  2. zgodnie z Twoją definicją to prędzej jabłko w kajmaku... zawsze chciałam czegoś takiego spróbować, jak na amerykańskich filmach w wesołych miasteczkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, ale napisałam, że zostaję przy swojej nomenklaturze, bo tak jednak lepiej brzmi. :D

      Usuń
  3. To jabłko aż prosi, żeby je zjeść! :D
    Szczerze to wiedziałam tylko o karmelu, człowiek się uczy całe życie :>

    OdpowiedzUsuń
  4. nie no, jabłko na parze, żebyś nie została posądzona o dietę :D
    swoją drogą, ktoś wie jak ta żółta odmiana jabłek się nazywa? baardzo je lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. golden. (;
      no tak, powinnam usmażyć je w głębokim oleju!

      Usuń
  5. Jesteś kolejną osobą u której widzę gotowane jabłko i coraz bardziej jestem ciekawa jak takowe smakuje. Bo wygląda świetnie, zwłaszcza w tym karmelu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty cierpisz na złe zdjęcia i brak pomysłów na śniadania? Żart jakiś ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tamm, toffi, karmel-wszystko najlepsze<3

    OdpowiedzUsuń
  8. I to ma być ten brak pomysłu na śniadanie? To aż strach pomyśleć, co zjesz, jak będziesz miała pomysł:p Co prawda jabłka na ciepło, w takiej formie, są horrorem mojego dzieciństwa, kiedy to się do nich mocno zraziłam, to jednak w karmelowej odsłonie jestem zdecydowana zaryzykować ponownie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zanim je zjadłam, było już zimne. :D

      Usuń
  9. Pyyyyyyyyyyyycha!!!! Też ostatnio cierpię na kiepskie zdjęcia :<

    OdpowiedzUsuń
  10. Brak pomysłów? Chyba żartujesz kochana :) Każde Twoje śniadanie jest genialną inspiracją! Te jabłko również - nigdy nie spotkałam się z gotowanym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajne, kajmak czy karmel - pysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie gotowałam jabłka, a tym bardziej nie w karmelu - musiało byc cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda naprawdę apetycznie i soczyście :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No już tak nie kokietuj, chyba nie widziałaś co znaczy brak pomysłów i kiepskie zdjęcia :P To jabłko broni się samo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak chciałam napisać jak przeczytałam dzisiejszy opis. :)) Nie widzę tu ani kiepskich pomysłów jak i zdjęć. :)

      Usuń
  15. Każde śniadanie ma coś w sobie :) A złe zdjęcie to wiesz... nawet przez myśl mi to nie przeszło ;)
    Gotowanego jabłka nie jadłam.. tylko pieczone, muszę ugotować, koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie jadłam jabłka przygotowanego w ten sposób :) Wygląda przepysznie. A twoje zdjęcia są świetne, według mnie zawsze idealne <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Błagam Cie, nie pisz tym przekreślonym drukiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego?

      (kurde, chciałam tutaj wstawić html, żeby było przekreślone, ale się nie da ;<)

      Usuń
  18. nigdy nie jadłam gotowanego jabłka. nie mam parowaru, żeby ugotować na parze :( a jak wrzucę do wody to pewnie nie to samo, co nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, właśnie spokojnie możesz to zrobić! jabłko straci w taki sposób więcej witamin, ale efekt będzie ten sam. (; poza tym ja też nie mam parowaru - robię go sama nakładając sitko na garnek i przykrywając je pokrywką.

      Usuń
    2. *buduje pomnik ku chwale śniadaniowców*

      Usuń
  19. i przestań marudzić o te wspaniałe zdjęcia. :) ja koniecznie muszę brać przykład od Ciebie i nauczyć się tak ładnie fotografować. chciałabym się nauczyć, bardzo. będę próbować!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli ty cierpisz na brak weny, to ja dziękuję, zapadam się w sobie nad swoją pomysłowością.
    Robiłam serniczki według twojej rady, pierwszy raz mi się nie porozwalały i normalnie chyba zaczynam ufać swoim kulinarnym zdolnościom. Jeśli nie masz pomysłów, to błagam, opracuj jeszcze patent na przewracanie owsianego placka na patelni, w ogóle DOBREGO owsianego placka, a będziesz moim Bogiem nie tylko w dziedzinie masła orzechowego. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://poranne-zamotanie.blogspot.com/2013/04/221-potrojnie-owsiany.html

      BARDZO DOBRY placek owsiany i chyba jedno z moich ulubionych śniadań do tej pory. (; niedługo koniecznie muszę go powtórzyć! a jeśli chodzi o odwracanie, to ja nie miałam z tym najmniejszego problemu, robiąc placek z tego przepisu.

      Usuń
  21. cudo^^ ..rzeczywiście nie wiedziałam ;o

    OdpowiedzUsuń
  22. to musiało smakować obłędnie <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Wiedziałam, że między nimi jest różnica, ale nigdy nie wiedziałam jaka.! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Gotowane jabłko jadłam i smakowało mi baardzo, ale żeby dodać jeszcze karmel itp., nie pomyślałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. jak to brak pomysłów, jak u ciebie codziennie coś innego ,nowatorskiego i mega pysznego !! robisz cudne śniadania *-*
    a to dzisiejsze jabłko w karmelu ,boskie !!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak dla mnie zdjęcia są super a co do śniadań warto postawić na proste, niezawodne pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Gotowanego jabłka nie jadłam, ale często robię pieczone.
    Jabłko warte grzechu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wygląda na bardzo soczyste i rozpływające się w środku ;))

    OdpowiedzUsuń
  29. jabłko w karmelu. Mistrz, jakoś nie widzę tego braku weny :D

    OdpowiedzUsuń
  30. gotowane jabłka kojarzą mi się z posiłkami po wizycie u dentysty haha :D także miłych wspomnień nie mam, ale zdążyłam już zapomnieć o borowaniu i nabrałam ochoty na takie jabłko :) a z karmelem to jeszcze bardzieeeeej!

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie znałam różnicy między kajmakiem, karmelem a toffi. Dorze wiedzieć, ale pewnie i tak zapomnę xd

    OdpowiedzUsuń
  32. Ty nawet takie zwykłe jabłko potrafisz tak przyrządzić, że staje się obłędnie pysznym daniem :)
    Ty już chyba naprawdę nie masz się czego czepnąć?!? jak Ty to nazywasz "złym zdjęciem" to ja moich nie powinnam publikować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie miałam na myśli akurat tego konkretnego, ale większość ostatnio pojawiających się na blogu. (;

      Usuń
  33. Ty twierdzisz, że nie masz pomysłów? A to jabłko to co to jest?!
    Ja wszystko nazywam karmel albo toffi, zależy od dnia;D

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie znałam dotychczas różnic pomiędzy toffi i kajmakiem, ale najważniejsze, że dobrze smakują :)
    Żałuję, że rano nie mam czasu na pieczenie/ gotowanie jabłek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież ugotowanie jabłka zajmuje tyle, co przygotowanie kanapki. :D

      Usuń
  35. Słodki początek dnia...tego mi właśnie potrzeba!

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozumiem, że jeżeli ma się świadomość, że jest się w stanie daną rzecz wykonać lepiej, to pozostaje pewne uczucie frustracji i niedosytu, I w moim przypadku komentarze pełne zaprzeczeń tylko tę frustrację pogłębiają:D Chociaż u mnie problem nie tyczy się fotografii, na której kompletnie się nie znam, więc wybacz, ale większość Twoich zdjęć i tak wywołuje mój podszyty zazdrością podziw.
    Rozróżniałam kajmak i karmel, ale nigdy nie zgłębiłam składu toffee. Tak czy inaczej uwielbiam wszystkie 3:D:D

    OdpowiedzUsuń
  37. Oniemiałam. Jabłko w karmelu.. tego jeszcze nie widziałam. Lubisz zadziwiać, prawda?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba tego nie kontroluję. :D

      Usuń
    2. nie kłam! świadomie robisz wszystko żebym coraz mocniej zazdrościła Ci tych smacznych poranków :D

      Usuń
    3. tak, i świadomie mam właśnie pustą lodówkę (nad czym zresztą bolałam już na fejsie :D). ;< chyba jutro pojadę głodna na zakupy, bo z tych "cudów", które mi się ostały, raczej niewiele da się wyczarować.

      Usuń
    4. Salate masz? Jak masz, to starczy, a jak nie, to podziele sie swoja :P

      Usuń

OBSERWUJĄ