Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłka. Pokaż wszystkie posty

31 stycznia 2014

517.

Kukurydziane placki z jabłkami i miodem

Kiedyś wrócę - to obiecuję, więc nie zapominajcie o mnie. Któregoś pierwszego pojawię się z kolejnym śniadaniem jak gdyby nigdy nic. Ostatnio odkrywam świetną muzykę. Więc żeby nie zostawiać Was z niczym - na pożegnanie:


30 stycznia 2014

516.

Kasza jęczmienna z sokiem jabłkowym i jabłkami z jogurtem naturalnym


          365 dni temu

16 stycznia 2014

502.

     
Mamy tutaj chyba poważnego kandydata do ulubionych śniadań miesiąca. Jedno z lepszych (o ile nie najlepsze) w tym roku! (;


PUDDING W SŁOICZKU

          3/4 małej bagietki lub
          odpowiednia ilość
          dowolnego pieczywa
          3/4 dużego jabłka*
          50 ml mleka
          jajko
          pół łyżeczki cynamonu
          szczypta soli
          +słoiczek po maśle 
          orzechowym lub miodzie

Do głębokiego talerza wlałam mleko, wbiłam jajko, dodałam cynamon i sól i roztrzepałam je dokładnie widelcem. Jabłko pozbawiłam gniazda nasiennego i pocięłam wzdłuż w plastry. Bagietkę pokroiłam na mniejsze kromki i zamaczałam w masie jajecznej z obu stron. Następnie naprzemiennie układałam je z jabłkami w słoiczku po maśle orzechowym. Pozostałą masą jajeczną polałam wierzch puddingu. Wstawiłam słoiczek do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i zapiekałam przez pół godziny.

Pudding z domowej pełnoziarnistej bagietki rustykalnej z jabłkami i cynamonem w słoiczku po maśle orzechowym

*do słoiczka zmieściło się po 3/4 bagietki i jabłka, resztę zjadłam zapieczone solo :D


          365 dni temu
Ach, muscovado, pekany i cynamon to dla podniebienia iście królewskie połączenie!

11 stycznia 2014

497. miała być szarlotka...

Szarlotkowy krem owsiany z ubitą śmietaną kremówką

No i jest - z tym, że... w szklance! Śniadaniowy krem marzył mi się już od dłuższego czasu, choć mimo tego cały czas znajdowało się coś, co było opatrzone większym priorytetem. Ale koniec końców wyszło to dzisiejszemu śniadaniu na dobre, bo przez ten cały czas udało mi się w swojej głowie doszlifować koncepcję tego kremu chyba już do perfekcji. Może odrobinę czasochłonny, za to na weekendowe śniadanie, kiedy jest czasu trochę więcej - idealny. No a jak szarlotka, to obowiązkowo lody albo bita śmietana, nieprawdaż? Jako, że na te pierwsze to chyba nie ta pora roku (wbrew pozorom za oknami?), ja wybrałam właśnie kremówkę.

SZARLOTKOWY KREM OWSIANY

          średnie jabłko
          250 ml mleka
          60 g płatków owsianych
          60 ml gorącej wody
          łyżka masła
          łyżeczka cukru trzcinowego
          pół łyżeczki cynamonu
          szczypta gałki muszkatołowej
          szczypta soli
          +sok z cytryny

Piekarnik nastawiłam na 180 stopni. Jabłko pokroiłam na ćwiartki, obrałam i pozbawiłam gniazd nasiennych, a następnie pocięłam na mniejsze plasterki. Skropiłam je sokiem z cytryny. Płatki owsiane zalałam wrzątkiem, dodałam masło i cukier trzcinowy i wymieszałam je ze sobą, by się połączyły. Przykryłam je i odstawiłam do napęcznienia. Kiedy wsiąknęły całą wodę, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia ułożyłam jabłka, a obok nich wyłożyłam nasiąknięte płatki. Wstawiłam blachę do nagrzanego piekarnika i piekłam przez 40 minut co jakiś czas je mieszając, po upływie pół godziny zmniejszając temperaturę do 100 stopni. Kiedy płatki były już suche i podprażone, a jabłka miękkie, przełożyłam je z powrotem do miski. Mleko zagotowałam w rondelku, a następnie wlałam do miski. Odstawiłam wszystko na kilka minut do ponownego napęcznienia, by płatki lekko zmiękły. Wtedy dodałam przyprawy, zblendowałam wszystkie składniki i wstawiłam krem do lodówki. By zgęstniał, wystarczy mu 30 minut - ja przygotowałam go wieczorem. Przez noc krem tężeje jeszcze bardziej, więc rozcieńczyłam go jeszcze ok. 50-75 ml wody. Podałam z 50 ml śmietany kremówki ubitej z łyżeczką cukru trzcinowego.

WEEKENDOWY PRZEGLĄD FILMOWY vol. 9: Igrzyska Śmierci

Jeżeli miałabym wybrać jakiś film, który będzie kojarzył mi się z ubiegłymi świętami, to właśnie "Igrzyska Śmierci" Gary'ego Rossa, który oglądałam z rodzicami w cudownej, rodzinnej, aż niepodobnej naszemu domowi atmosferze. Jeżeli chodzi o filmy science fiction, to średnio jestem ich fanką i orientuję się w nowościach w tym gatunku - mam swojego ulubionego "Łowcę Androidów" i właściwie na tym koniec. Trudno mi zatem określić, czy to ta świąteczna atmosfera, czy to rzeczywiście dobry film, ale całkiem przypadł mi do gustu. W Nowy Rok miałam się wybrać z mamą do kina na drugą część, która niedawno weszła na ekrany, jednak nasze plany nie do końca nam wyszły, zatem na kolejne "Igrzyska Śmierci" wybieramy się dopiero jutro.
A Wy widzieliście już obie albo przynajmniej jedną z części? Co o nich myślicie?


          365 dni temu
A rok temu był kaiserschmarrn. Ze śliwkami i cynamonem, jedzony przy świetle lampki na moim ukochanym parapecie. Tęsknię.

27 listopada 2013

452. na środę

Płatki owsiane na mleku z kremówką, jabłkiem i białym makiem

Już przygotowując tę owsiankę wczoraj wieczorem wiedziałam, że będzie to jedna z najlepszych. Zatem nawet, jeśli matematyka źle mi dzisiaj pójdzie, nie będę mogła przynajmniej zwalić tego na złe śniadanie. (;

23 listopada 2013

448. chleb z gofrownicy

Pełnoziarniste gofry na zakwasie pszennym z jabłkami smażonymi na maśle z cukrem trzcinowym, cynamonem, gałką muszkatołową i goździkami

Dziękuję wszystkim za Wasze wczorajsze filmowe propozycje. (; Jeżeli znajdę chwilę czasu z pewnością obejrzę te, których jeszcze do tej pory nie widziałam.
A dzisiaj... Dzisiaj sobota, zatem w moim domu dzień pieczenia chleba i jednocześnie chyba najlepszy dzień w tygodniu na gofrowanie. I nie pozostaje mi nic innego niż tylko napisać, że gofry na zakwasie... są wspaniałe. (;

25 września 2013

389.

Płatki owsiane na soku z antonówek z razową kaszą manną, antonówką, rozmarynem i ricottą
vegan: ricotta -> pominąć

Nie wiem, czy od czasów tego śniadania jadłam lepszą owsiankę. A to już o czymś świadczy. Teraz nie straszne mi już ani historia, ani WOS.


OWSIANKA JABŁKOWA Z ROZMARYNEM

          150 ml soku jabłkowego
          50 g płatków owsianych
          20 g razowej kaszy manny
          mała antonówka
          garść świeżego rozmarynu
          szczypta soli
          +ricotta lub inne dowolne dodatki do podania

Płatki owsiane zalewam 150 ml wrzątku i odstawiam do napęcznienia. Kiedy wchłoną całą wodę, dolewam do nich sok, wrzucam do rondelka pokrojone w kostkę jabłko i rozmaryn, doprowadzam do wrzenia, po czym zmniejszam ogień i gotuję pod przykryciem do zgęstnienia. Gdy płatki wchłoną cały płyn, dosypuję kaszę mannę, dolewam kolejne ok. 150 ml wody i gotuję jeszcze chwilę do uzyskania pożądanej konsystencji owsianki. Tak przygotowane płatki odstawiłam na noc, a rano podałam z ricottą.

24 września 2013

388. zgrany duet

Pełnoziarniste dyniowo-jabłkowe pancakes z masłem i miodem kremowym

DYNIOWO-JABŁKOWE PANCAKES

          małe jabłko (ok. 120 g)
          kawałek dyni (ok. 60 g)
          60 g mąki pszennej pełnoziarnistej
          20 ml maślanki
          jajko
          łyżka stopionego masła
          pół łyżeczki sody oczyszczonej
          szczypta soli

Dynię i jabłko ścieram do miski na tarce o grubych oczkach. Dodaję masło, mąkę, sodę i sól, wbijam jajko i łączę ze sobą wszystkie składniki, by ciasto nie miało grudek. Rozrzedzam je maślanką (jej ilość jest zależna od jabłka, jakiego się używa - moje było dość soczyste, stąd nie użyłam jej dużo) i ponownie mieszam. Smażę placki na patelni teflonowej na średnim ogniu z obu stron. Podałam z topiącym się masłem i miodem kremowym.

15 września 2013

379.

   RYŻ Z JABŁKIEM I BEZĄ

     300 ml mleka
     60 g pełnoziarnistego ryżu
     jaśminowego
     30 ml śmietany 30%
     białko jajka
     łyżka trzcinowego cukru pudru
     pół łyżeczki mąki 
     ziemniaczanej
     szczypta soli
     +małe jabłko

Wieczorem ugotowałam ryż na mleku ze szczyptą soli i odstawiłam na noc. Przygotowałam mus z antonówki krojąc ją w kostkę, podlewając odrobiną wody i dusząc, dopóki się nie rozpadła. Rano przekładam mus do kokilki. Do ryżu dodaję śmietankę, mieszam je i przekładam na warstwę z jabłka. W osobnej misce do białka dodaję cukier puder, mąkę ziemniaczaną i szczyptę soli i ubijam mikserem, dopóki nie powstanie sztywna piana, a następnie wykładam ją na wierzch ryżowej zapiekanki. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i od razu zmniejszam temperaturę do 120 stopni. Zapiekam przez 25 minut. Po upływie tego czasu uchylam drzwiczki piekarnika i dopiekam jeszcze przez kolejne 5 minut.

Śmietankowy ryż jaśminowy zapiekany z antonówką i bezą

4 września 2013

368. najlepsi przyjaciele kobiety

Pełnoziarniste drożdżowe racuchy z antonówką i trzcinowym cukrem pudrem

...czyli drożdże! A przynajmniej moi w sferze kulinarnej. Racuchy zrobione jak w tym przepisie, dodałam tylko pół zamiast całej łyżeczki cukru trzcinowego i minimalnie więcej mleka (wlało się akurat trochę ponad 50 ml - nie ma różnicy).
Dzisiaj dodaję też obiecany przepis na te gofry, bo były naprawdę genialne i godne polecenia. Nawet po dłuższym leżakowaniu ciągle chrupiące na brzegach, za to w środku miękkie i bardzo sycące. Z marchewkowych najlepsze, jakie do tej pory udało mi się zrobić!

GOFRY POMARAŃCZOWO-MARCHEWKOWE
(1 porcja, 3 sztuki)

          duża marchewka (u mnie 120 g)
          60 g mąki pszennej pełnoziarnistej
          sok wyciśnięty z połowy pomarańczy (60 ml)
          skórka otarta z całej pomarańczy
          jajko
          pół łyżeczki sody oczyszczonej
          szczypta soli

Wieczorem starłam marchew na tarce o średnich oczkach i dodałam do niej skórkę otartą z pomarańczy. Wymieszałam je ze sobą i wstawiłam na noc do lodówki (nie jest to konieczne, ale wtedy aromat pomarańczy lepiej przegryzie się z marchewką). Rano dodaję mąkę pełnoziarnistą, wbijam do miski jajko, dodaję sodę, sól i świeżo wyciśnięty sok pomarańczowy. Mieszam wszystkie składniki, by dobrze się połączyły i przekładam masę do nagrzanej gofrownicy. Piekę gofry do zarumienienia, dopóki nie przestaną parować.

1 września 2013

365. czas pożegnań

Pełnoziarnista pizza z semoliną z antonówką, rozmarynem i dużą ilością oliwy z oliwek

Wczoraj pożegnałam babcię. Dzisiaj żegnam wakacje. Wakacje, które całe - dzień w dzień - spędziłam pomiędzy domem a łóżkiem szpitalnym. Najpierw wchodząc schodami na pierwsze piętro, potem na trzecie, później wjeżdżając windą na piąte i szóste. Picie kawy ze szpitalnego ekspresu zdążyło się już stać moim małym, codziennym rytuałem. Teraz muszę wracać do Krakowa. Będzie mi tego wszystkiego brakowało, ale najbardziej Ciebie.




Inaczej chciałam, by wyglądał ten rocznicowy wpis. By jednak wynagrodzić Wam to rozczarowanie, mam mały prezent. Do końca września na stronie Musli Tak Jak Chcesz możecie skomponować swoją własną mieszankę składników i dostać na nią 10% zniżki po podaniu kodu BL913.



Najlepsze śniadanie, jakie do tej pory jadłam i jedna z najlepszych rzeczy zjedzonych w całym moim życiu. Nigdy nie pomyślałabym, że moją ulubioną pizzą stanie się ta na słodko. Tak dobra, że kompletnie zapomniałam o zdjęciach, uwierzycie? (;


PIZZA Z JABŁKAMI
(1 porcja)

          ciasto z tego przepisu

          małe jabłko albo pół dużego (najlepiej antonówka)
          dwie łyżki oliwy z oliwek
          kilka listków rozmarynu

Wieczorem zalałam rozmaryn oliwą i odstawiłam na całą noc. Rano przygotowałam ciasto według przepisu. Po pierwszych 40 minutach wyrastania rozwałkowuję ciasto na macie do pieczenia i układam na wierzchu antonówkę pokrojoną w cienkie plastry (ale nie za cienkie, bo się spiecze). Smaruję całą pizzę z wierzchu częścią przygotowanej wcześniej oliwy z oliwek. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekę przez 15 minut. Po upływie tego czasu ponownie smaruję pizzę odrobiną oliwy i wykładam na wierzch listki rozmarynu. Dopiekam przez kolejne 5 minut, po czym wyjmuję ją z piekarnika. Zjadłam pizzę polewając ją rozmarynową oliwą, której wcześniej nie wykorzystałam.

PS: Aha, przypominam o jutrzejszej owsiance, żeby nikt przypadkiem nie zapomniał!

29 sierpnia 2013

362. czy coś ze mną nie tak?

Pełnoziarniste naleśniki Michela Rouxa z musem z papierówek

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, czy aby przypadkiem coś ze mną nie jest nie tak, skoro nie próbowałam jeszcze żadnych z naleśników tych wszystkich znanych nazwisk szefów kuchni. Do tej pory znałam tylko przepis jednego kucharza - Maria'na. Przyszedł jednak czas, by nadrobić swoje kuchenne zaległości. Na pierwszy ogień wybrałam przepis Michela Rouxa, tak bardzo przez wszystkich chwalony. Naleśniki rzeczywiście wychodzą wspaniałe - delikatne, choć bardzo sycące. Ciasto ma jednak moim zdaniem pewne wady - zbyt dobrze smakuje na surowo! Naleśników wyszłoby pewnie więcej, gdybym wczoraj w środku nocy przygotowując ciasto nie zjadła bezceremonialnie kilku jego solidnych łyżek. Moich ukochanych pannkakor co prawda nie przebiły, co nie zmienia faktu, że to jedne z najlepszych naleśników, jakie do tej pory jadłam!

   Przygotowałam je z połowy składników podanych w oryginalnym przepisie.



NALEŚNIKI MICHELA ROUXA
(6 dużych naleśników, 1-2 porcje)

     160 ml mleka
     50 ml śmietany 30%
     40 g mąki pszennej 
     pełnoziarnistej
     20 g mąki pszennej 
     tortowej
     jajko
     szczypta soli
     +opcjonalnie łyżeczka cukru
     występująca w oryginalnym
     przepisie (ja pominęłam)

Do miski wsypuję obie mąki, dodaję sól i śmietanę, wbijam jajko i łączę ze sobą wszystkie składniki do uzyskania gładkiego ciasta. Mieszając stopniowo dolewam mleko. Odstawiam ciasto na minimum pół godziny, by odpoczęło (wstawiłam je na całą noc do lodówki). Po upływie tego czasu smażę naleśniki na średnim ogniu na patelni naleśnikowej. Podałam z musem przygotowanym z dwóch umytych i pokrojonych na kawałki papierówek, które podlałam odrobiną wody, dodałam łyżkę soku z cytryny i dusiłam, dopóki owoce się nie rozpadły.

PS: Jak się podoba nowy wygląd?

20 sierpnia 2013

353. dużo dobrego, a śniadanie to tylko początek!

Pełnoziarnista tarta galette z antonówką i cukrem trzcinowym
vegan: masło -> olej roślinny

Im jest gorzej, tym na bardziej dekadenckie śniadania mam ochotę. Śniadaniową tartę chciałam zrobić już od dawna. Miesiącami szukałam odpowiednio małej formy, by zrobić jednoporcjową tartę. Nie znalazłam jej do tej pory, ale skoro i tak wszyscy w końcu umrzemy... Zrobiłam tartę galette. Na koniec miesiąca koniecznie musi trafić do "ulubionych"!

GALETTE Z JABŁKAMI
(1 porcja)

      

     50 g mąki pszennej
     pełnoziarnistej
     25 g mąki pszennej
     tortowej
     25 g masła
     dwie łyżki wody
     łyżeczka cukru trzcinowego
     szczypta soli
     duża antonówka
     +łyżeczka cukru
     trzcinowego do posypania
     brzegów tarty

Wieczorem umieściłam obie mąki, cukier trzcinowy, sól i masło w misce i roztarłam je ze sobą palcami. Dodałam wodę i zagniotłam ciasto, które w misce owinęłam folią spożywczą i wstawiłam do lodówki na całą noc. Rano nastawiam piekarnik na 200 stopni. Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia rozwałkowuję ciasto, na którym układam pokrojone w plastry jabłko. Zawijam brzegi do środka - dodatkowo posmarowałam je zimną wodą, a następnie posypałam cukrem. Wstawiam tartę do nagrzanego piekarnika i piekę przez pół godziny do jej zarumienienia.

A teraz kolejna sprawa - już w zeszłą sobotę dotarła do mnie pełna rozmaitości paczka ze sklepu internetowego Skworcu, która została wysłana mi w ramach współpracy. W tej kwestii jestem raczej ostrożna, ale asortyment, jaki oferuje ta firma, odpowiada mi w stu procentach, więc możliwość przetestowania próbek produktów jest dla mnie czystą przyjemnością. Od samego patrzenia na rzeczy dostępne w sklepie można dostać oczopląsu. I co tu wybrać? Najchętniej wykupiłabym je wszystkie, ale zdrowy rozsądek (i czysta przyzwoitość) wziął na szczęście górę nad emocjami i wybrałam w końcu te produkty, które rzeczywiście będę miała zamiar używać w przyszłości. Na wiele z tych rzeczy polowałam od dawna, ale nigdzie do tej pory nie mogłam się z nimi spotkać. Dzięki uprzejmości pana Marka (pozdrawiam!) weszłam w końcu w ich posiadanie i to szybciej, niż mogłabym pomyśleć, bo mimo czwartkowego święta - przesyłka doszła w ekspresowym tempie. O co zatem powiększyłam swoje kuchenne zapasy? Wybrałam przede wszystkim mnóstwo niecodziennych przypraw, które doskonale znałam z przepisów, jednak których realizację wciąż uniemożliwiał mi brak owych składników. Suszone liście kolendry, korzeń galangalu, wędzona ostra papryka, pieprz syczuański, trawa cytrynowa, suszone płatki chrzanu, laska wanilii, mielona lukrecja, czarnuszka, kwiaty lawendy i pyłek pszczeli. Ale to nie wszystko! Wśród wybranych przeze mnie rzeczy znalazły się też orzechy - macadamia i piniowe, które najbardziej ucieszyły moje poranione serce (bo musiałam ostatnio pozbyć się ich całych swoich zapasów, kiedy znalazłam w nich mole...), surowe pistacje, których od pewnego czasu zaczynałam już powoli zazdrościć innym, a także mąka migdałowa, miechunka, czyli jagody inkaskie, quinoa i kawa kokosowa. Najbardziej cieszy mnie jednak chyba cukier kokosowy - moje nowe odkrycie, którego ogólną dostępność można jednak porównać do wody na Saharze. Ale mam w końcu i jego!
Teraz pojawiają się u mnie jednak wątpliwości i obawy - do czego użyć tych wszystkich składników, by ich nie zmarnować. To takie małe trofea, "dzieła sztuki", które najchętniej oprawiłabym teraz w ramki i powiesiła na ścianie. Z pewnością składniki te zagoszczą nie raz w moich śniadaniach; póki co jednego jestem pewna - kawa kokosowa smakuje świetnie nawet chrupana na surowo. :D Jeżeli chodzi o ceny produktów, to są one zupełnie nieporównywalne z tymi sklepowymi (oczywiście na korzyść Skworcu), a jeśli chodzi o ich jakość... Chyba najlepiej widać ją na zdjęciach.


Tak, audycja zawierała lokowanie produktu. :D


16 sierpnia 2013

349.

Płatki owsiane gotowane z zielonym jabłkiem, sokiem i skórką z limonki z jogurtem greckim
vegan: jogurt grecki -> ubita śmietanka kokosowa

20 lipca 2013

322. +śniadaniowa ZAGADKA

Kasza kukurydziana na soku jabłkowym z jabłkiem i miodem w słoiczku po maśle orzechowym
vegan: miód -> pominąć lub posłodzić cukrem trzcinowym


Dzisiejsze śniadanie idealnie obrazuje całą moją dietę. Po tygodniu amerykańskim jestem solidnie zaopatrzona w lidlowskie masło orzechowe, w Kuchniach Świata mama zaś sprezentowała mi kilka kolejnych słoiczków (w tym słynne Reese's, które czeka wciąż jeszcze na swoją kolej), a i kolejny słoiczek jest już na wykończeniu.
W tym tygodniu na szczęście nie zapomniałam o kolejnej odsłonie Śniadaniowych Podróży, która już jutro! Dzisiaj mam więc dla Was kolejną zagadkę, która - mam nadzieję - nie sprawi Wam dużego problemu.

     Ten kraj to chyba ulubiona wakacyjna destynacja
     Polaków. Ale czy znaliście go od tej strony?

PS: Odpowiedziałam już na większość zaległych komentarzy, zaś na wszystkie zaległe maile postaram się również odpisać jak najszybciej.




JABŁKOWA KASZA KUKURYDZIANA

          60 g kaszy kukurydzianej
          150 ml soku jabłkowego
          150 ml wody
          jabłko
          szczypta soli
         +miód do podania

W rondelku zagotowuję lekko osoloną wodę. Kaszę kukurydzianą rozprowadzam w soku, by pozbyć się grudek. Wlewam ją na gotującą się wodę, następnie dodaję pokrojone w kostkę jabłko i podgrzewam na średnim ogniu często mieszając, dopóki kasza nie zgęstnieje. Kaszę przygotowałam wieczorem i odstawiłam na noc. Rano dolałam jeszcze ok. 50 ml wody, by ją rozrzedzić i podałam z miodem.

13 lipca 2013

315. +ja i mężczyzna mojego życia

Pełnoziarnisty cobbler z jabłkami i syropem klonowym
vegan: maślanka -> jogurt sojowy, masło -> olej roślinny

Obiecywałam, obiecywałam i jak widać - nad wyraz szybko doczekaliście się januszowego coming outu. Janusz to niewątpliwie mężczyzna mojego życia, z którym spędzam każdą noc i którego umięśnione kopyta są prawdziwym wybawieniem dla moich kościstych kolan. Janusz jest prawdziwym... kozłem z krwi i kości. (; Swoje imię zawdzięcza zaś uroczemu księdzu, który uczył mnie religii w gimnazjum i miał na nazwisko właśnie Kozioł. W tamtym momencie to było jedyne, co kojarzyło mi się z tym zwierzęciem, więc tak już zostało.

    A oprócz Janusza mam dla Was jeszcze przepis na cobbler, czyli typowo amerykański deser. Szał na niego wśród śniadaniowców zapoczątkował mój ulubiony, niezastąpiony duet Siaśka&Sylwia; w końcu dotarł i do mnie!

COBBLER JABŁKOWY
(1 porcja)

          duże jabłko (ja użyłam jednego małego
          i połowy drugiego, które było obite)
          60 g mąki pszennej pełnoziarnistej
          20-30 ml maślanki (w zależności, czy
          używacie płynnego słodzidła)
          20 g zimnego masła
          łyżeczka syropu klonowego*
          pół łyżeczki sody oczyszczonej
          szczypta soli

Mąkę i pokrojone w kostkę masło rozcieram ze sobą palcami, a gdy dokładnie się ze sobą połączą, dodaję szczyptę soli, sodę oczyszczoną, i stopniowo dolewam maślanki, by uzyskać gęste ciasto, które można wyrabiać dłońmi. Zagniatam je przez chwilę, by było gładkie i miękkie. Ciasto można wstawić na czas nagrzewania piekarnika i przygotowywania jabłek do lodówki albo nawet zamrażarki (ja tak zrobiłam, a po wyjęciu szybko zagniotłam je jeszcze raz), wtedy po upieczeniu będzie bardziej chrupiące. Umyte jabłka kroję w ćwiartki, a następnie pionowo na cieńsze plastry. Układam je na dnie kokilki, po czym zalepiam ciastem, urywając po kawałku. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piekę przez pół godziny.



*nie słodziłam mocno ciasta, bo podałam cobbler z syropem klonowym; jeżeli pominiecie jego dodatkowe dosładzanie, warto bardziej posłodzić samą masę

5 czerwca 2013

277.

Płatki owsiane na mleku owczym z jabłkiem, owczą ricottą i prażonymi wiórkami kokosowymi i płatkami migdałowymi

Pytania od mymorningbreakfasttime.

1. Moja główna wada to...
Ależ mi się nie chce odpowiadać na te pytania... Lenistwo. :D

2. Podziwiam...
Ludzi żyjących w zgodzie ze sobą i własnymi przekonaniami, wiernych swoim ideałom.

3. Nie wyjdę z domu bez...
Przed wyjściem z mieszkania zawsze sprawdzam, czy mam w torbie te rzeczy: półtoralitrową butelkę wody, kosmetyczkę, portfel, szczotkę i grzebień do włosów, mojego Szmulika i klucze (a gdy idę do szkoły to jeszcze drugie śniadanie). Jeżeli którejś z tych rzeczy zabraknie, muszę się po nią wrócić.

4. W życiu najważniejsze są...
Pytanie niejako sugeruje odpowiedź pt. "pieniądze", ale nie - nie są. Najważniejsze są te magiczne, przesycone do granic możliwości szczęściem chwile.

5. Nie zasnę bez...
Mojego Janusza! I czegoś miękkiego między kolanami.

6. Mam bzika na punkcie...
No przecież wszyscy wiedzą, że na punkcie tyłka Jamiego Olivera! :D

7. Chciałabym w sobie zmienić...
Patrz: punkt 1, no i to okropne drapanie się po twarzy.

8. Czuję satysfakcję, gdy...
Gdy okazuje się, że miałam rację. Jak każdy.

9. Chciałabym być...
Baaardzo często sobie to powtarzam - szczęśliwa.

10. Gdybym miała porównać się do zwierzęcia, byłabym...
Z wyglądu prosiaczkiem, z charakteru hieną, z natury - barankiem.

11. Odpoczywam, gdy...
Gdy nie mam żadnego powodu do zmartwień i jestem sama. Sama ze swoimi myślami, z nachodzącymi mnie refleksjami, a czasem z laptopem.

2 czerwca 2013

274. bicia rekordów ciąg dalszy, czyli PODSUMOWANIE BLOGOWEGO DNIA DZIECKA

Pudding z jabłkami i rabarbarem z trzcinowym cukrem pudrem

Wczoraj było rekordowo duże wspólne śniadanie, dzisiaj za to pobiję chyba rekord najdłuższego wpisu ever, bo po wymianie prezentami i wspólnym naleśnikowaniu przyszedł w końcu czas na podsumowanie całej akcji! Pozwolicie, przepis na dzisiejsze śniadania dodam już jutro? (;

Przepis na pudding tutaj.

Klikając w zdjęcie możecie przejść do wpisu na blogu każdej z obdarowanych osób.

Prezent dla agateq, króra została obdarowana przez Sandy

Ala dostała prezent od swojej imienniczki, naszej blogowej Brendy

Prezent dla Ashtray przygotowała Rocksanka

Brendzie paczkę wysłała zaś kerala

czekoladowaaa mogła otworzyć wczoraj kopertę z prezentem od szkary

Masę cudowności Darii sprezentowała Ala

Dorota dostała pokaźną paczkę od Oli

Emmie koniec końców udało załapać się ((;) na pełną smakołyków przesyłkę od Justyny

fantasmagorja została obdarowana przez pensjonarkę

Zestaw samych wspaniałości od czekoladowej powędrował do Justyny

Prezent Karolinie robiła Dorota

Do mieszkającej w odległej Francji kate prezent wysłała Ashtray

Słodka paczka od Darii dotarła w końcu do kerali

Klaudia P otrzymała zaś słodki prezent od olali

Lola miała to szczęście dostać prezent od naszego rodzynka - pioteja

Paczkę Magdzie wysłała agateq

mania179 może zajadać się cudownym prezentem od Siaśki

Mój prezent był produkcji slyvvii

Pudełko pełne smakołyków wysłała Martynie druga Sylwia, czyli Truskawka

Jeszcze więcej słodkości dostała Mimi od Karoliny

Po wielu przygodach do olali dotarła na szczęście przesyłka od Mimi

olik mogła się cieszyć prezentem od fantasmagorji

Sama olik wysłała zaś swoją paczkę do pensjonarki

Oryginalny prezent piotejowi zrobiła Martyna

Ja w losowaniu trafiłam na Rocksankę

Klaudia P obdarowała Truskawkę

Prezent dla Sandry to zaś "sprawka" Emmy

Iście światowy prezent Siaśki, który przywędrował z Paryża od kate

Za paczką dla slyvvii stoi natomiast mania179

A na koniec jeszcze wykres najpopularniejszych dodatków do wczorajszych naleśników!

OBSERWUJĄ