3 listopada 2012

63.

Pieczona kakaowo-bananowa owsianka z jogurtem naturalnym

     
Pomyślałam sobie, że dawno nie jadłam żadnego pieczonego śniadania, a że jestem w domu, warto byłoby skorzystać z możliwości wykorzystania piekarnika. Nie mogąc zdecydować się, czy wybrać pudding chlebowy, czy może dutch baby - w końcu padło na powielaną ostatnio na potęgę, przewidywalną do bólu kakaowo-bananową owsiankę. Zasłodziłam się niemiłosiernie; teraz już mogę bez żadnych wymówek wziąć się za pisanie wypracowania z historii. A po treningu...

Gofry z ricottą z mleka owczego i granatem

Mam tylko nadzieję, że ten powrót motywacji do ćwiczeń nie jest chwilowy i spowodowany wyłącznie chęcią oderwania się w jakikolwiek sposób od książek.

21 komentarzy:

  1. Ojej, jak tu ładnie się prezentuje. Smaku już nie komentuję, bo wiadomo, co można o niej napisać ;) W samych pozytywach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tą wersję pieczonej owsianki <3
    Tak to prawda jest mega słodka, ale podana z jogurtem to po prostu niebo w buzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następnym razem chyba wystarczy mi sam banan do słodkości. a według mnie ta owsianka smakuje jak nesquik. :D

      Usuń
  3. Ile oststniopieczonych owsianek w blogosferze! :P Musiła być pyszna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przecież nie mogłam być gorsza. :D tak kusiły z innych blogów, że musiałam w końcu i ja spróbować. i w pełni rozumiem zachwyty nad nią!

      Usuń
  4. ostatnio pełno tych pieczonych owsianek ,sama się chyba pokuszę ,pysznie !

    OdpowiedzUsuń
  5. I Ty się skusiłaś :D
    Gofry wyglądają świetnie, zjadłabym takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a najlepsze jest w nich to, że poza żółtkiem jajka są całkowicie beztłuszczowe, bo zapomniałam o oleju - chyba w przypływie endorfin. :D

      Usuń
  6. Nie wiem co lepsze - czy te gofry czy owsianka *_*
    Wpraszam się do Ciebie na takie pyszności! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obawiam się, że niewiele po nich zostało. :D

      Usuń
  7. uwielbiam pieczone śniadania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja, choć są takie czasochłonne. ;<

      Usuń
  8. Słuchaj, będziesz moją inspiracją. Od jutra uczę się minimalizmu i pełni smaku ;D
    jestem za bardzo pazerna ;x
    Oj, dużo tych pieczonych ostatnimi czasami widuję :) Jakiś mały przepis...*-*?
    /jaki to trening?;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jej, miło mi, że mogę stanowić dla kogoś inspirację. (; a przepis zainspirowany tym sylvvii - 60 g płatków owsianych, 120 ml mleka, banan, trzy łyżeczki gorzkiego kakao, łyżeczka syropu z agawy (dla mnie było za trochę za słodkie, ale osobie o "normalnych" smakach taka ilość powinna odpowiadać), pół łyżeczki mielonej wanilii, szczypta soli, szczypta sody oczyszczonej. płatki zalałam mlekiem, dodałam kakao, syrop z agawy, wanilię, sól i sodę oczyszczoną i dokładnie wymieszałam, dodałam rozgniecione widelcem 3/4 banana. wszystko przelałam do naczynia żaroodpornego i udekorowałam pokrojoną w plasterki pozostałą częścią banana. piekłam przez 40 minut (miało być 45, ale nie mogłam się już doczekać :D) w 180 stopniach.

      Usuń
    2. a co do treningu, to odświeżyłam sobie ewkę chodakowską - standardowo skalpel+killer, jak za starych, dobrych czasów. (;

      Usuń
  9. Jejciu, wszedzie tyle tej pysznej 'pieczeni', że chyba na jutro się skuszę :DD!
    O ile tata mi banana nie zjadł...:P
    Zerkam już na Panią Chodakowską ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojcowie zjadający banany (i nie tylko, to takie uogólnienie :D) to zdecydowanie przekleństwo wcześniej planowanych śniadań. :D

      Usuń
    2. Zdecydowanie.
      Im brzuchole rosną, a mi ciężko przytyć parę kilogramów ;P

      Usuń
  10. to jedna z najlepszych wersji pieczonej owsianki, mimo że diabelnie słodka to pyszna<3
    i te gofry! ah, są zachwycające<3

    OdpowiedzUsuń

OBSERWUJĄ