Mówią, że podstawą gotowania jest sezonowość. Dlatego postanowiłam wykorzystać szczyt sezonu na świeży bób i przygotować dzisiaj tę egipską potrawę. Bo właśnie o Egipt chodziło we wczorajszej zagadce, która - jak się okazuje - wcale nie była tak oczywista. Podzieliła Was na dwa obozy - jedni obstawiali Chorwację, drudzy Egipt - i to właśnie oni mieli rację. Sama w Egipcie nie byłam i osoby, które mnie znają, wiedzą, że raczej niechętnie spędziłabym tam wakacje, natomiast dla zjedzenia takiego śniadania w oryginalnej wersji, wybrałabym się tam bez wahania. Dla tak smacznych, aromatycznych i sycących poranków warto wstawać!EGIPT: foul madamas
Foul madamas to danie, którego korzenie sięgają jeszcze starożytnego Egiptu, tradycyjnie spożywane tam w porze śniadaniowej. Danie to oryginalnie przygotowywane jest z ugotowanego suszonego bobu. Przygotowuje się z niego pastę z dodatkiem przesmażonego czosnku i cebuli i pomidorów albo pasty sezamowej. Obowiązkowo podawana z jajkiem w dowolnej postaci, opcjonalnie ze świeżymi ziołami lub pieczywem, ale zawsze z dobrze wyczuwalną nutą kuminu. 300 g świeżego bobu
pół cebuliząbek czosnku
dwie łyżki tahiny
łyżka soku z cytryny
łyżeczka oliwy z oliwek
łyżeczka mielonego kminu
rzymskiego
szczypta soli
+natka pietruszki i świeżo
zmielony pieprz do podania
Bób wsypuję do garnka z wrzącą wodą i gotuję na średnim ogniu przez godzinę, by był bardzo miękki (zrobiłam to dzień wcześniej i zostawiłam go w wodzie, w której się gotował). Na patelni rozgrzewam oliwę, wrzucam na nią drobno posiekaną cebulę i czosnek i przesmażam przez chwilę. Ugotowany bób lekko rozdrabniam blenderem (do preferowanej konsystencji) wraz z łupinkami. Dodaję go na patelnię, podlewam niewielką ilością wody z gotowania, dodaję tahini i doprawiam kuminem i solą, podgrzewając przez chwilę do odparowania nadmiaru płynu. Podałam z jajkami w koszulkach, natką pietruszki i świeżo zmielonym pieprzem.











