Tosty francuskie* smażone na maśle klarowanym ze szpinakiem z kurkami i czosnkiem
Zdecydowanie za dużo ostatnimi czasy piekę chleba. Przyszedł więc i czas na recykling.(bardzo długie) PS (które post scriptum wcale nie jest): Od przyszłego tygodnia postanowiłam powrócić do początkowej idei, jaka przyświecała temu blogowi, kiedy go zakładałam, a więc do tematyki stricte śniadaniowej. Poranne zamotanie nigdy nie było blogiem kulinarnym, natomiast dzielenie się przepisami, o które często sporo osób prosiło do tej pory w komentarzach, było tylko i wyłącznie przejawem mojej dobrej woli. Najprawdopodobniej wyłączę też możliwość komentowania, więc wpisy pojawiające się na blogu będą służyć innym po prostu jako ewentualna luźna inspiracja.
Przykro mi, ale ostatnie dni nadszarpnęły moje nerwy dość solidnie, więc nie zamierzam ich jeszcze narażać w i tak niewdzięcznej blogosferze. Tak, mam babcię w szpitalu, po dwóch latach leczenia hormonalnego najpewniej będę w przyszłości bezpłodna, a do tego czuję, że poniosłam największą porażkę w swoim życiu, bo moja własna matka okazuje się mieć bulimię, a ja nie mam najmniejszego pojęcia, co w tej sytuacji zrobić. Nie mam czasu, żeby wyrwać sobie brwi, by nie wyglądać jak Frida Kahlo, ale oczywiście dzielnie siedzę i niestrudzenie wertuję całą blogosferę, żeby tylko przywłaszczyć sobie czyjś (notabene niezwykle odkrywczy) przepis i zebrać za niego oklaski.
Pozdrawiam życzliwych.
*z domowego chleba pełnoziarnistego na pszennym zakwasie z płatkami pszennymi i sezamem













