Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

21 stycznia 2014

507.

Opiekane kanapki z domowego chleba tostowego z mozzarellą i pomidorami koktajlowymi pieczonymi z oliwą z oliwek

CHLEB TOSTOWY
(1 duży bochenek - przepis autorski)

          300 g mąki pszennej tortowej
          200 g mąki pszennej pełnoziarnistej
          drobnomielonej (np. graham albo tej z Lubelli)
          400 ml letniego mleka
          30 g stopionego masła
          30 g mleka w proszku
          opakowanie drożdży suszonych
          łyżka cukru trzcinowego
          pół łyżki soli

Obie mąki przesiałam do miski, wsypałam cukier, mleko w proszku, sól i drożdże. Następnie wyrabiając cały czas ciasto mikserem z hakami zaczęłam stopniowo dolewać mleka. Miksowałam je do momentu, kiedy składniki ciasta dobrze się połączyły, stało się ono gładkie i zaczęło odchodzić od ścianek miski. Odstawiłam je w ciepłe miejsce na godzinę do wyrośnięcia. Po upływie tego czasu ponownie zmiksowałam ciasto, by je odpowietrzyć. Następnie używając łyżki przełożyłam je do silikonowej formy do pieczenia i wyrównałam powierzchnię. Odstawiłam je na kolejne pół godziny w ciepłe miejsce. Kiedy ciasto na chleb podwoiło swoją objętość, wstawiłam formę do naparowanego piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam przez pół godziny. Po upieczeniu studziłam chleb na kratce. Nie próbowałam ciepłego, ale rozkrojony trzeciego dnia po upieczeniu jest na pewno idealny. :)


          365 dni temu

11 grudnia 2013

466.

Pomarańczowy pudding chlebowy z domowego chleba żytniego z cukrem trzcinowym, pomarańcza


     
Na porannym zamotaniu oficjalnie mamy już zimę.

POMARAŃCZOWY PUDDING CHLEBOWY

     dwie grube kromki chleba
     sok wyciśnięty z małej 
     pomarańczy
     (ok. 90 ml z miąższem)
     skórka otarta z całej 
     pomarańczy
     20 ml śmietany kremówki
     20 ml mleka
     jajko
      szczypta soli
     +łyżka cukru trzcinowego

Do miski wbijam jajko, dodaję świeżo wyciśnięty sok pomarańczowy, skórkę otartą z całej pomarańczy, śmietankę i mleko i roztrzepuję je razem widelcem. Chleb dzielę na mniejsze kawałki i moczę je w tak przygotowanej masie. Następnie układam je w kokilce i polewam pozostałą masą. Pudding przygotowałam do pieczenia wieczorem, a rano wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na pół godziny. Po upływie połowy tego czasu wyciągnęłam kokilkę z piekarnika, posypałam pudding z wierzchu cukrem trzcinowym. Wstawiłam go z powrotem do piekarnika, by cukier się skarmelizował.

10 grudnia 2013

465.

Tosty z domowego chleba żytniego z szynką szwarcwaldzką i żółtym serem, karczochy pieczone z oliwą z oliwek i sokiem z cytryny

Tosty, tosty... Kiedy ja ostatnio jadłam tosty? Dzisiaj nadeszła już najwyższa pora, by odświeżyć zapomniany już dawno opiekacz.
Coraz mniej czasu mam rano. Wczoraj nie zdążyłam napisać nawet na temat śniadania, nie mówiąc już o zrobieniu dobrych zdjęć. Szczerze powiedziawszy - nie sądziłam, że to może się udać. Ciasto z mąki kasztanowej i wody wypatrzyłam już jakiś czas temu w starej gazecie kurzącej się gdzieś na podłodze. Okazuje się, że w prostocie siła, bo smakowało genialnie, a dodatkowo zaplusowało u mnie również strukturą przypominającą najbardziej rozpustne brownies. Koniecznie do powtórzenia.

10 października 2013

404. TYDZIEŃ Z DYNIĄ: dyniowe tosty francuskie


Dyniowe tosty francuskie* smażone na maśle z pieczonymi figami i miodem


Były już bananowe, kakaowe, więc przyszła pora i na dyniowe. Dynia lubi figi, figi lubią miód. Czyste złoto na talerzu!

DYNIOWE TOSTY FRANCUSKIE

          2-3 kromki czerstwego pieczywa
          50 g dyniowego puree
          50 ml mleka
          jajko
          szczypta cynamonu
          szczypta gałki muszkatołowej
          szczypta soli
         +masło klarowane do smażenia

Puree mieszam dokładnie z jajkiem, solą i przyprawami, a następnie rozrzedzam mlekiem. W powstałej masie maczam kromki po ok. 30 sekund z każdej strony. Na patelni rozgrzewam masło i na średnim ogniu smażę tosty. Podałam z pieczonymi figami i miodem.

*z domowego chleba pszenno-orkiszowego na zakwasie pszennym

5 października 2013

399. słoiczki na bis

Muffiny:
a) brownies w słoiczku po maśle z orzechów laskowych
b) blondies w słoiczku po maśle z nerkowców
podane z truskawkami


Na śniadanie znów męczę słoiczki, a po śniadaniu znowu jak co sobotę barykaduję się na cały dzień w kuchni. A Was zostawiam z przepisem na 
ten chleb!

DWUKOLOROWE MUFFINY

     brownies
     30 g mąki pszennej 
     pełnoziarnistej
     35 ml maślanki
     pół roztrzepanego jajka
     łyżka stopionego masła
     łyżeczka gorzkiego kakao
     łyżeczka cukru trzcinowego
     duża kostka gorzkiej 
     czekolady
     szczypta sody oczyszczonej
     szczypta soli

     blondies
     30 g mąki pszennej 
     pełnoziarnistej
     25 ml maślanki
     pół roztrzepanego jajka
     łyżka stopionego masła
     łyżeczka cukru trzcinowego
     duża kostka białej 
     czekolady
     szczypta sody oczyszczonej
     szczypta soli

     +słoiczki po maśle z orzechów
     laskowych i z nerkowców

W dwóch miskach łączę ze sobą składniki na każde z ciast. Na koniec do masy brownies dodaję grubo posiekaną gorzką czekoladę 70% z wanilią burbońską, zaś do blondies waniliową białą czekoladę. Przekładam oba ciasta do słoiczków i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekę je przez 25 minut. Podałam z truskawkami.

      
PUMPERNIKIEL
      
na zakwasie żytnim z żytem
(duży bochenek, 910 g)

176 kcal/100 g Białko 4,2 g Tłuszcz 1,2 g Węglowodany 43,6 g Błonnik 6,7 g

     100 g żyta
     300 ml wody

     150 g aktywnego
     zakwasu żytniego
     200 g mąki żytniej
     typ 2000
    100 g mąki żytniej
     typ 720*
     60 g melasy
     200 ml wody
     łyżka soli

Żyto zalałam wodą i gotowałam przez mniej więcej godzinę, by wchłonęło cały płyn, następnie odstawiłam je do ostygnięcia. Zakwas przełożyłam do miski, dodałam obie mąki, melasę, sól i ostudzone żyto i stopniowo dolewając wody zaczynam wyrabiać ciasto hakami. Gdy składniki dobrze się połączą, odstawiam miskę w ciepłe miejsce na dwie godziny, miksując ciasto po upływie każdej kolejnej godziny. Następnie przekładam masę do wysypanej mąką foremki i zostawiam w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 4-5 godzin. Po upływie tego czasu rozgrzewam piekarnik do 200 stopni i wstawiam do niego naczynie z gorącą wodą. Wyrośnięty chleb wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę przez 30 minut, po czym zmniejszam temperaturę do 180 stopni. Po następnych 20 minutach wyjmuję bochenek z formy i dopiekam jeszcze kolejne 20 minut. Upieczony chleb studzę na kratce.



*skończyła mi się akurat mąka żytnia pełnoziarnista, więc uzupełniłam jasną, ale można użyć wyłącznie żytniej typ 2000

29 września 2013

393. +chleb prosty jak... bułka z masłem!

Pełnoziarniste gofry na zakwasie pszennym z pieczonymi bakłażanami, szynką parmeńską, oliwą z oliwek, pieprzem i tymiankiem (dodanym później)

Nie wiem, na jaki czas będę pojawiam się tutaj z przepisami na chleb. Ale skoro są zdjęcia, to czemu by ich nie dodać? Dzisiaj mam dla Was właściwie trzy chlebowe przepisy - na przepyszny, słodko-wytrawny chleb żytni z melasą i drugi - aromatyczny, z głęboką nutą gryki. A trzeci... Trzeci to mój kolejny eksperyment dotyczący gofrów na zakwasie. O ile te ze śniadania 371. były lekkie i idealnie chrupiące i wewnątrz, i z wierzchu, te dzisiejsze zasługują na miano gofrów o smaku prawdziwego chleba. Miękkie, wilgotne i bardzo sycące w środku, z chrupiącą skórką i tym wspaniałym, niemożliwym do podrobienia aromatem razowego pieczywa. I kolejny raz jestem na tak!

GOFRY NA ZAKWASIE PSZENNYM
(1 porcja, 3 sztuki)

          60 g zakwasu pszennego (wyciągniętego z lodówki)
          60 g mąki pszennej pełnoziarnistej
          60 ml mleka
          jajko
          łyżka stopionego masła
          pół łyżeczki sody oczyszczonej
          szczypta soli

Wieczorem wyciągnęłam zakwas z lodówki i przełożyłam go do miski. Dodałam mąkę, jajko i 30 ml mleka, wymieszałam dokładnie i odstawiłam na noc w ciepłe miejsce. Rano dodaję drugą połowę mleka, masło, sodę i sól i mieszam dokładnie wszystkie składniki. Przelewam ciasto do dobrze nagrzanej gofrownicy i piekę gofry przez ok. 10 minut, dopóki nie przestaną parować i będą zarumienione. Podałam z szynką parmeńską i trzema małymi bakłażanami, które przecięłam na pół, posoliłam, skropiłam oliwą z oliwek i piekłam w 200 stopniach przez 20 minut.



        

CHLEB LITEWSKI
na zakwasie żytnim z melasą
(mały bochenek, 600 g)

184 kcal/100 g Białko 5,1 g Tłuszcz 1,4 g
Węglowodany 50 g Błonnik 8 g

     150 g aktywnego zakwasu żytniego
     150 g mąki żytniej typ 2000
     150 g mąki żytniej typ 720
     30 g melasy
     300 ml wody
     łyżka soli

        W dużej misce umieszczam dokarmiony 12 godzin wcześniej zakwas, dodaję obie mąki, melasę i sól. Włączam mikser i zaczynam wyrabianie hakami, stopniowo dolewając wody. Gdy składniki ciasta się połączą, umieszczam miskę w ciepłym miejscu na dwie godziny, miksując ciasto ponownie po upływie każdej godziny. Następnie przekładam masę do wysypanej mąką foremki silikonowej i odstawiam ją na kolejne 5 godzin w ciepłe miejsce. Przed upływem tego czasu nagrzewam piekarnik do 200 stopni i umieszczam w nim żaroodporne naczynie z zagotowaną wcześniej wodą. Wstawiam do niego foremkę i piekę przez pół godziny. Następnie zmniejszam temperaturę do 180 stopni i dopiekam przez kolejne 20 minut (zwykle po 15 minutach wyjmuję chleb z foremki i dopiekam przez ostatnie 5 minut już bez niej). Upieczony chleb studzę na kratce.


CHLEB PSZENNO-GRYCZANY
na zakwasie pszennym
z płatkami i mąką gryczaną
(mały bochenek, 640 g)

255 kcal/100 g Białko 9,6 g Tłuszcz 1,7 g
Węglowodany 50,5 g Błonnik 3,4 g

     150 g aktywnego zakwasu pszennego
     200 g mąki pszennej typ 2000
     75 g mąki pszennej typ 450
     75 g mąki gryczanej pełnoziarnistej
     50 g płatków gryczanych
     300 ml wody
     łyżka soli

Płatki gryczane zalewam 150 ml wrzątku i odstawiam do napęcznienia. Do miski wsypują wszystkie mąki, dodaję zakwas i sól. Gdy płatki ostygną, przekładam je do miski z pozostałymi składnikami. Zaczynam wyrabiać ciasto mikserem z hakami i stopniowo dolewam wody. Gdy składniki się połączą, odstawiam miskę w ciepłe miejsce na dwie godziny, wyrabiając ciasto ponownie po każdej kolejnej godzinie. Po upływie tego czasu przekładam masę do foremki silikonowej i odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na przynajmniej 4 godziny (ten rósł 5 godzin). Przed upływem czasu wyrastania nagrzewam piekarnik do 200 stopni i wstawiam do niego naczynie żaroodporne z gorącą wodą. Do nagrzanego piekarnika wstawiam wyrośnięty bochenek i piekę chleb przez pół godziny. Zmniejszam temperaturę do 180 stopni i dopiekam przez kolejne 20 minut (przez ostatnie 5 już bez foremki). Po wyjęciu z piekarnika studzę chleb na kratce.

24 sierpnia 2013

357.

Bananowe tosty francuskie* smażone na oleju kokosowym z jogurtem greckim i wiórkami kokosowymi

BANANOWE TOSTY FRANCUSKIE
(1 porcja)

          2-3 kromki dowolnego pieczywa
          (w zależności od rozmiaru)
          mały banan albo pół dużego
          (mój maluszek ważył 55 g)
          jajko
          szczypta soli
          +łyżka oleju kokosowego do smażenia

Banana umieszczam w płaskiej miseczce i rozgniatam widelcem, by powstała z niego płynna masa. Wbijam jajko, dodaję szczyptę soli i ubijam je ze sobą trzepaczką do lekkiego spienienia. Zanurzam kromki czerstwego pieczywa w tak przygotowanej masie, mocząc każdą po ok. pół minuty z każdej strony. Smażę na rozgrzanym oleju kokosowym z obu stron. Podałam tosty z jogurtem greckim i wiórkami kokosowymi.

*z domowego chleba pszenno-owsianego na zakwasie pszennym

PS: Nie, nie zapomniałam o zagadce. Właściwie sama jeszcze nie wiem, co z jutrzejszym śniadaniem - jeżeli nie wybiorę się już nawet w żadną śniadaniową podróż, to jutro pojawi się z pewnością wpis z podsumowaniem akcji. (;

15 sierpnia 2013

348.

Zapiekane kanapki z domowego chleba żytniego na zakwasie z serem halloumi, grillowanym bakłażanem, tahini z kuminem i sezamem

Już wczoraj późnym wieczorem swoją prapremierę miała nowo powstała podstrona z moimi ulubionymi śniadaniami, które do tej pory pojawiły się na blogu. Klikając w link po prawej stronie możecie zatem przejść do mojej listy ulubionych. Zamierzam także stworzyć obiecywany już od dłuższego czasu ranking Waszych ulubionych śniadań. Możecie na nie głosować w komentarzach na nowej stronie, tam też dokładniej opisane są wszystkie zasady. (; Enjoy!

Dzisiaj bardzo szybkie śniadanie, jeszcze szybciej będę musiała wyjść z domu. Trzymajcie kciuki za mnie, za nas. Oby nie było "jak zwykle".


30 lipca 2013

332. +słowo o zmianach na blogu i w moim życiu

Tosty francuskie* smażone na maśle klarowanym ze szpinakiem z kurkami i czosnkiem


      Zdecydowanie za dużo ostatnimi czasy piekę chleba. Przyszedł więc i czas na recykling.

(bardzo długie) PS (które post scriptum wcale nie jest): Od przyszłego tygodnia postanowiłam powrócić do początkowej idei, jaka przyświecała temu blogowi, kiedy go zakładałam, a więc do tematyki stricte śniadaniowej. Poranne zamotanie nigdy nie było blogiem kulinarnym, natomiast dzielenie się przepisami, o które często sporo osób prosiło do tej pory w komentarzach, było tylko i wyłącznie przejawem mojej dobrej woli. Najprawdopodobniej wyłączę też możliwość komentowania, więc wpisy pojawiające się na blogu będą służyć innym po prostu jako ewentualna luźna inspiracja.
Przykro mi, ale ostatnie dni nadszarpnęły moje nerwy dość solidnie, więc nie zamierzam ich jeszcze narażać w i tak niewdzięcznej blogosferze. Tak, mam babcię w szpitalu, po dwóch latach leczenia hormonalnego najpewniej będę w przyszłości bezpłodna, a do tego czuję, że poniosłam największą porażkę w swoim życiu, bo moja własna matka okazuje się mieć bulimię, a ja nie mam najmniejszego pojęcia, co w tej sytuacji zrobić. Nie mam czasu, żeby wyrwać sobie brwi, by nie wyglądać jak Frida Kahlo, ale oczywiście dzielnie siedzę i niestrudzenie wertuję całą blogosferę, żeby tylko przywłaszczyć sobie czyjś (notabene niezwykle odkrywczy) przepis i zebrać za niego oklaski.
Pozdrawiam życzliwych.

*z domowego chleba pełnoziarnistego na pszennym zakwasie z płatkami pszennymi i sezamem

30 czerwca 2013

302. NOWA AKCJA i croque monsieur

Croque monsieur z domowego chleba żytniego na zakwasie z masłem, serem Gruyere, szynką parmeńską i szparagami


Ten pomysł chodził za mną już od pewnego czasu i wiedziałam, że kiedy tylko będę miała trochę więcej czasu w wakacje, na pewno go zrealizuję. Z powodów losowych w tym roku raczej nie wybiorę się nigdzie za granicę na wakacje, więc może gdyby tak "widelcem po mapie" odkryć nowe, nieznane lądy i smaki? Postanowiłam więc od dzisiaj w każdą kolejną niedzielę wakacji wybierać się w śniadaniową podróż w za każdym razem inną stronę świata i prezentować Wam co tydzień nowe inspiracje. Może swoimi eksperymentami uda mi się i Was zachęcić do takich porannych, kulinarnych wypraw?

          FRANCJA: croque monsieur

Korzystając z dobrodziejstw domowego pieczywa i jednocześnie ciesząc się chylącym się już ku końcowi sezonem szparagowym na cel swojej pierwszej podróży wybrałam właśnie Francję. Croque monsieur to sztandarowa francuska kanapka, która po raz pierwszy pojawiła się w jednej z paryskich kawiarni już w 1910 roku i do tej pory cieszy się niesłabnącą popularnością. Croque monsieur to nic innego jak "chrupiący pan" (z francuskiego croque - chrupać, monsieur - pan). Wariacją na temat croque monsieur jest croque madame - kanapka wzbogacona także o jajko sadzone na wierzchu.

          cztery kromki dowolnego pieczywa
          dwa plastry szynki (ja użyłam parmeńskiej)
          dwa plastry sera Gruyere (ewentualnie Emmentalera)
          masło
          świeżo zmielony pieprz

Rozgrzewam patelnię grillową i układam na niej cztery kromki chleba żytniego. Opiekam je przez chwilę z jednej strony, po czym zdejmuję z patelni i od opieczonej strony smaruję każdą z nich masłem. Na dwóch kromkach układam po plastrze szynki i sera Gruyere, doprawiam świeżo zmielonym pieprzem i przykrywam każdą z nich następną kromką. Dobrze dociskam tak złożone tosty i układam je z powrotem na patelni grillowej, zmniejszając ogień. Przykrywam patelnię pokrywką i grilluję kanapki do zarumienienia z każdej strony. Podałam z ugotowanymi szparagami. Do przygotowania croque monsieur można użyć także piekarnika.

6 marca 2013

186.

Kakaowe tosty francuskie z domowego chleba sodowego z twarogiem, sosem wiśniowym i surowym kakao

Odkąd upiekłam ten domowy chleb - nie chcę już żadnego innego!

CHLEB SODOWY

          250 g mąki pszennej typ 1850
          150 g mąki pszennej typ 500
          300 ml maślanki
          łyżeczka sody oczyszczonej
          łyżeczka soli
Mąkę przesiewam do dużej miski, dodaję sodę, sól i robię w niej wgłębienie. Zaczynam mieszając łyżką i stopniowo dolewam maślanki. Kiedy wszystkie składniki lekko się połączą, zaczynam wyrabiać ciasto rękami. Nie trzeba robić tego zbyt długo - wystarczy, że nie będzie miało grudek. Na oprószonym mąką blacie formuję z ciasta podłużny bochenek, który przekładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiam do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na pół godziny.

KAKAOWE TOSTY FRANCUSKIE
(1 porcja)

          dwie kromki dowolnego czerstwego pieczywa
          50 ml mleka
          jajko
          łyżka gorzkiego kakao
          łyżeczka syropu klonowego
          szczypta cynamonu
          szczypta soli
          +masło do smażenia

Jajko, mleko, kakao, syrop klonowy, cynamon i sól łączę ze sobą za pomocą trzepaczki do uzyskania jednolitej konsystencji. W przygotowanej masie maczam chleb przez mniej więcej pół minuty z każdej strony, a następnie smażę na maśle.

4 marca 2013

184.

Jajecznica z babcinych jajek z awokado, rukola, domowy chleb sodowy

Chciałabym trochę ponarzekać, ale nawet nie mam czasu; zaraz muszę wychodzić. Pocieszający jest jedynie fakt, że (kosztem latania po szkole z aparatem i konieczności wstawania przed szóstą) nie mam do czwartku lekcji. W przyszłym tygodniu wycieczka klasowa, na którą się nie wybieram, więc następne dwa dni znowu wolne, a w kolejnym rekolekcje. Mam wrażenie, że nawet się nie obejrzę, a minie marzec, potem kwiecień i w powietrzu będzie czuć już lato i zbliżające się wakacje. A jeśli chodzi o zakupową część relacji z Izraela, to obawiam się, że będę po prostu co jakiś czas prezentować Wam nowe nabytki w ramach śniadań, bo w ten weekend, będąc zmuszoną do przedwczesnego powrotu do Krakowa, nie udało mi się zrobić żadnych zdjęć.

23 lutego 2013

175.

Izrael, dzień 8

Pełnoziarniste tosty z masłem, pomidorem i oliwkami, jogurt naturalny z chałwą, kawa

174.

Izrael, dzień 7

Pełnoziarniste tosty z masłem, jajkiem, pomidorem i oliwkami, kawa

168.

Izrael, dzień 1

Tosty z chleba graham z twarogiem, roszponka i pomidory koktajlowe

20 grudnia 2012

110.

Grzanki z chleba żytniego z masłem orzechowym, smoothie (szpinak, gruszka, jabłko, sok z cytryny)

18 grudnia 2012

108.

Tosty z chleba żytniego z Old Amsterdamem i masłem orzechowym, rukola i pomidory koktajlowe

W końcu poczułam chyba świąteczną atmosferę. Znalazłam na to idealny sposób - wystarczyło, żebym nie poszła do szkoły i w zamian zajęła się ubieraniem choinki. Zresztą do szkoły wybieram się już tylko w czwartek, no bo w końcu po coś kupiłam ostatnio tę sukienkę. Do Krakowa jednak będę musiała pojechać jeszcze dzisiaj i ponudzić się tam do piątku, żeby ojciec się nie zorientował. Takie jesteśmy z mamą sprytne. :D Muszę jednak wybrać się w końcu na te świąteczne zakupy i posprzątać mieszkanie, bo do tej pory miałam zazwyczaj tyle nauki, że już nie starczało mi na to czasu. I będę mieć też sporo czasu, żeby rozplanować sobie wypieki na cały ten wolny tydzień. Już nie mogę się doczekać!

16 grudnia 2012

106.


Korzenny dyniowy pudding chlebowy na maślance z miodem orzechowym

W taką pogodę śniadania jak to nigdy mi się nie znudzą. Dzisiejsze jedzone we dwójkę. A teraz wyruszamy z mamą na świąteczne zakupy, w końcu najwyższa pora kupić prezenty!


3 grudnia 2012

93.

 Korzenny pudding chlebowy z chleba orkiszowego z orzechami włoskimi z jabłkami i syropem klonowym

Dostałam wczoraj wypis i jako że przecież obsesyjnie myślę o jedzeniu, pierwszą moją myślą było to, jak zrekompensuję sobie te trzy dni straconego weekendu. Zostało mi jeszcze trochę tego wspaniałego chleba, którym męczę Was już kolejny dzień, więc padło na pudding chlebowy. Za chwilę wyłączają u mnie prąd, dlatego dopiero potem dodam jakieś lepsze zdjęcia. A jeżeli chodzi o szpital, to chciałam się z Wami podzielić wrażeniami i njusami (haha, nie uwierzycie mi, kogo spotkałam!), ale to już chyba przy okazji kolejnych śniadań.


2 grudnia 2012

92.

Sałatka z rukoli, tuńczyka i pomidorów koktajlowych z pieprzem, chleb orkiszowy z orzechami włoskimi

Dla wszystkich życzliwych anonimów, którzy sądzą, że obsesyjnie myślę o jedzeniu i nawet w szpitalu przygotowuję sobie wymyślne potrawy (ha, ledwo upchnęłam w torbie butlę z gazem, żeby móc na niej gotować!) - szczegółowy opis przygotowania tego wielce skomplikowanego śniadania. Uważajcie tylko, żeby się nie zgubić!


WYKWINTNA SAŁATKA SZPITALNA

Otwieramy opakowanie rukoli używając do tego rąk bądź innego, bardziej profesjonalnego sprzętu, jeżeli jesteśmy w posiadaniu takowegoż. Wkładamy dwie i 8/9 garści do miseczki o średnicy równej dokładnie 15 cm. Nie, nie może być inna, inaczej śniadanie źle będzie prezentowało się na zdjęciu. 
Puszkę tuńczyka z ekskluzywnego aluminium otwieramy również przy użyciu rąk. Odsączamy, wykładamy na rukolę, ewentualnie pomagając sobie przy tym widelcem. Pomidory koktajlowe w liczbie sześciu (więcej niestety mi nie zostało) kroimy na połówki, wrzucając do miseczki. Całość posypujemy obficie pieprzem. Chleb (Niestety nie udało mi się upiec świeżego tu w szpitalu, więc musiałam użyć tego przywiezionego przez mamę... Następnym razem zabiorę ze sobą jeszcze piekarnik!) kroimy - co ważne - nożem innym niż ten, którego używaliśmy wcześniej do pomidorów. Jeżeli kromka będzie ukrojona krzywo, kroimy do skutku, aż do uzyskania pożądanego, aerodynamicznego kształtu.

Zdaję sobie sprawę, że te skomplikowane instrukcje nie są odpowiednie dla osób początkujących w kuchni, jednak czas przygotowania takiego śniadania wszystko rekompensuje. Bo, zaraz, zaraz!, trwa to może... 2-3 minuty? Więc przez najbliższą część dnia będę mogła leżeć w szpitalnym łóżku i się nudzić, jako że przeczytałam już zabrane ze sobą "Dziady" i "Kordiana".

OBSERWUJĄ