Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słonecznik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słonecznik. Pokaż wszystkie posty

17 maja 2013

258.

Płatki owsiane na soku jabłkowym z jabłkiem i słonecznikiem w muscovado

Całą zimę nie chorowałam. Zrobiło się ciepło - nie mogę mówić. Nie wiem, czy to dlatego, że stęskniona za słońcem latam cały czas w negliżu, czy po prostu zawiało mnie, kiedy biegałam - jestem chora. Ech, teraz pozostaje mi tylko czosnkowy oddech i nadzieja, że do jutra nie stracę już całkiem głosu.

PS: Sukienka, sukienka! Zdjęcie mam, ale dodam już jutro, bo - szczerze powiedziawszy - do dodania samego dzisiejszego wpisu motywacji szukałam od 6 rano (a jest po 11 :D).


8 maja 2013

249.

Domowa bułka orkiszowa ze słonecznikiem z domowym masłem z orzechów włoskich, koktajl szarlotkowy

Płatki orkiszowe w formie tradycyjnej "orkiszanki" średnio mi smakują, ale w wypiekach to zupełnie coś innego! Mają cudowny, głęboki, lekko orzechowy aromat i nadają wyjątkowej struktury. Eksperymentalne bułeczki wyszły i zaryzykuję stwierdzenie, że to najlepsze pieczywo, jakie kiedykolwiek jadłam!


BUŁKI ORKISZOWE ZE SŁONECZNIKIEM
(3 sztuki)

          90 g mąki orkiszowej typ 1850
          45 g mąki pszennej typ 500
          45 g płatków owsianych
          ok. 50 ml ciepłej wody (+wrzątek do zalania płatków)
          15 g słonecznika
          łyżeczka syropu klonowego
          łyżeczka suszonych drożdży
          płaska łyżeczka soli

Drożdże i syrop klonowy rozpuszczam w ciepłej wodzie i odstawiam na chwilę na bok, płatki orkiszowe zalewam niewielką ilością wrzątku (tak, by linia wody była równa z linią płatków). Obie mąki przesiewam do miski i dodaję sól, po czym wlewam do nich przygotowany roztwór i mieszam składniki łyżką, dopóki lekko się nie połączą. Zaczynam wyrabiać ciasto rękami (w tym momencie będzie bardzo suche i zwarte, ale po dodaniu płatków konsystencja będzie odpowiednia) i po 5 minutach dodaję dwie łyżki słonecznika i stopniowo zaczynam dodawać napęczniałe płatki, cały czas wyrabiając. Po kolejnych 10 minutach ciasto powinno być dość luźne i wilgotne, ale swobodnie odchodzące od dłoni. Przykrywam miskę ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 45 minut (u mnie nagrzany do 25 stopni piekarnik). Po upływie tego czasu ponownie zagniatam ciasto, dzielę je na trzy części i formuję okrągłe bułeczki, które układam na blasze na papierze do pieczenia. Odstawiam je do wyrośnięcia na kolejne pół godziny (wstawiłam je znowu do piekarnika na 20 minut, a po tym czasie wyjęłam blachę i zaczęłam go nagrzewać). Piekę w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 20 minut, po wyjęciu studzę bułeczki na kratce.


KOKTAJL SZARLOTKOWY

Od razu napiszę, że polecam nie być leniem, bo warto przygotować go tak, jak napisałam w przepisie, a nie tak, jak zrobiłam to tym razem - używając surowego jabłka. :D Niestety dzisiaj poranny głód wygrał, ale z pieczonym jabłkiem smakuje niesamowicie!


     duże jabłko
    
 kubeczek jogurtu 
     sojowego naturalnego
     (ma 150 g, ale może być
     zwykły naturalny; sojowy
     ma bardzo miły, orzechowy 
     posmak, dlatego go
     użyłam)
     pół łyżeczki cynamonu
     szczypta gałki
     muszkatołowej
     +ewentualnie sok z cytryny

Jabłko dzielę na ćwiartki (nie obieram), pozbawiam ogryzka, wkładam do naczynia żaroodpornego i piekę w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Długość pieczenia zależy od odmiany jabłka, jakiej użyjecie, ale zwykle wystarczy mu już 20 minut. Upieczone jabłko kroję jeszcze na mniejsze kawałki (niekoniecznie, jeżeli ktoś ma dobry blender) i gdy ostygnie, dodaję jogurt sojowy, cynamon i gałkę muszkatołową i blenduję je ze sobą do uzyskania jednolitej konsystencji.

14 lutego 2013

166.

Owsiano-słonecznikowe scone z masłem, smoothie (awokado, jabłko, gruszka, sok z cytryny)
vegan: masło w przepisie -> olej słonecznikowy

Dzisiaj kolejna porcja pytań, tym razem od Fate. A tak swoją drogą to najpyszniejsze w życiu scone, jakie miałam okazję jeść. Improwizacja z samego rana zdecydowanie mi służy, a przy okazji to jeszcze próba jak najlepszego wykorzystania piekarnika przed wyjazdem. A na drugie śniadanie będzie... sernik!

SCONE OWSIANO-SŁONECZNIKOWE
(1 sztuka)

          dwie łyżki mąki pszennej tortowej
          łyżka płatków owsianych
          łyżka mąki owsianej
          pół łyżki masła
          łyżeczka nasion słonecznika
          łyżeczka syropu z agawy
          pół łyżeczki proszku do pieczenia
          szczypta soli

Płatki owsiane zalewam niewielką ilością wrzątku i odstawiam do napęcznienia. Kiedy wchłoną większość płynu, dodaję mąkę, masło, syrop z agawy, proszek do pieczenia i sól i mieszam ze sobą wszystkie składniki. Dodałam do płatków taką ilość wody, że ciasto nie wymagało dodawania większej ilości płynu, jeśli jednak będzie zbyt zbite, należy dodać odrobinę jogurtu naturalnego albo dolać jeszcze trochę wody. Na koniec dodaję do ciasta słonecznik i jeszcze raz dokładnie je zagniatam. Formuję rękami bułeczkę, układam ją na papierze do pieczenia i piekę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 20 minut. Podałam z (roztapiającym się od ciepłego jeszcze scone) masłem.

1. Cecha charakteru, której w sobie nie lubię to...?
Lenistwo i aspołeczność, choć to drugie ma czasem i swoje zalety.

2. Praca w grupie czy indywidualna?
Zdecydowanie indywidualna. Jestem zbyt dużą perfekcjonistką, by pozwolić komuś zrobić coś za mnie - zwłaszcza, jeśli wiem, że sama jestem w stanie zrobić to lepiej.

3. Moje ulubione danie to?
Chyba zbyt wiele ich jest, żeby wybrać jedno konkretne. Ostatnio zakochałam się (od pierwszego spróbowania (;) w pomidorowo-kokosowym curry z czerwoną papryką i krewetkami - obowiązkowo z ryżem jaśminowym i dużą ilością posiekanej natki pietruszki.

4. Kiedy się czegoś wstydzę, to...?
Zwykle robię sobie ogromne wyrzuty.

5. Ulubiona pora roku?
Chyba wciąż jednak zima, choć powoli zaczynam już tęsknić za latem. (;

6. Masz chłopaka?
Nie, ale mam psa.

7. Czego najbardziej nie lubisz robić?
Szczerze przemyślałam sobie odpowiedź na to pytanie w wielu aspektach i chyba tak szczerze nie znoszę chodzić obowiązkowo do spowiedzi przed każdymi świętami. (;

8. Kino czy teatr?
Chyba nawet nie wypadałoby mi odpowiedzieć inaczej - kino.

9. Rolki czy rower?
Jako że nie umiem jeździć na rolkach, zdecydowanie wybieram rower. :D

10. Mój sposób na stres to...?
Prokrastynacja (nie mylić z prokreacją, bo samej mi się to tak skojarzyło :D). I choć to nie stricte cecha charakteru, to właśnie uświadomiłam sobie, że można ją też podciągnąć pod pierwsze pytanie.

11. Jeśli masz do wyboru przeczytanie książki lub pójście do kina na ekranizację, co wybierasz?
Choć za czytaniem nieszczególnie przepadam, to mimo wszystko słabe z reguły ekranizacje książek bardziej skłaniają mnie ku temu pierwszemu wariantowi.

2 lutego 2013

154. Musli Tak Jak Chcesz!

Musli Tak Jak Chcesz z jogurtem greckim

Kiedy jakiś czas temu otrzymałam od sklepu www.takjakchcesz.pl propozycję wypróbowania ich produktu, byłam wręcz wniebowzięta. Gdy tylko otworzyłam stronę służącą do skomponowania swojej własnej mieszanki musli, wiedziałam, że nie będę mogła odmówić. Moim oczom ukazała się niezliczona rozmaitość składników, z których mogłam wybrać w końcu wszystko, na co tylko mam ochotę. Nie sądziłam jednak, że ten wybór okaże się tak trudny. Jak dowiedziałam się z maila od właścicielek sklepu, z dostępnych składników można stworzyć nawet pięć milionów różnych kombinacji. I rzeczywiście - z początku przez moją głowę przewinęło się mniej więcej tyle pomysłów! Wiedziałam jednak, że jeśli dostałam już taką możliwość, moja własna kompozycja musi być naprawdę unikatowa. Wiele produktów niejednokrotnie dodawałam i usuwałam z wirtualnej tuby, która towarzyszy nam podczas składania zamówienia. W końcu stanęło na kompozycji pełnej zdrowia i idealnie uzupełniających się smaków.

W mojej własnej, spersonalizowanej mieszance musli podstawę stanowią "stare" i dobre, zawsze sprawdzające się płatki owsiane. Kolejnym zbożem, jakie wybrałam, były płatki gryczane - aromatyczne, o wyrazistym smaku, nadające całej kompozycji charakterystycznego smaku i aromatu. Mając już gotową bazę do swojego musli, stanęłam przed wyzwaniem dobrania odpowiednich dodatków. Postawiłam na równie "swojskie" i dobrze wszystkim znane, podobnie jak w trakcie wyboru zbóż. Na pierwszy ogień poszły liofilizowane jabłka (które zresztą dzięki temu sposobowi konserwacji zachowują swoje właściwości). A wiadomo - jeśli jabłka, to i konieczne są orzechy włoskie! Zalet tego połączenia smaków nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Na tym jednak jeszcze nie koniec - dodatkową, podwójną porcję zdrowego tłuszczu i chrupania zapewnia w mojej mieszance słonecznik.

Zamawiając, wybrałam również nasiona chia, które na moją prośbę zostały dołączone do przesyłki osobno. Nie było z tym najmniejszego problemu, a kiedy otworzyłam w końcu przesyłkę (właściwie wyręczyła mnie w tym już wcześniej mama, która pod moją nieobecność w domu otworzyła paczkę z ciekawości), czekał na mnie dodatkowo miły dopisek od jednej z właścicielek sklepu. Krótko mówiąc, jestem w pełni zadowolona z realizacji i jakości zamówienia. Produkt, który otrzymałam, jest naprawdę dobrej jakości, co widać nie tylko gołym okiem, ale przede wszystkim czuć w smaku mojego własnego, jedynego w swoim rodzaju, wyjątkowego musli! Szczerze mogę więc polecić Wam stronę www.takjakchcesz.pl, choć pewnie moja rekomendacja jest już zbędna - z tego, co widziałam, już sporo osób zdążyło równie pozytywnie zareklamować stronę Musli Tak Jak Chcesz. Osobiście żałuję tylko, że to jednorazowa współpraca i najpewniej nie będę dożywotnio zaopatrywana przez sklep w kolejne, coraz to nowsze kompozycje musli. (;

14 października 2012

43.

Opieczona domowa grahamka z ricottą, rukolą, gruszką karmelizowaną w occie balsamicznym i słonecznikiem

I kolejny weekend upływa pod znakiem eksperymentowania z pieczeniem. Szkoda, że nie palę się tak do nauki.

11 października 2012

40.

Płatki owsiane na mleku z jabłkiem, cynamonem i słonecznikiem
vegan: mleko -> mleko roślinne

Niestety - czwartkowe śniadanie inne nie będzie.

1 października 2012

30.

Pieczona owsianka z dynią i słonecznikiem z jogurtem naturalnym

Za oknem jeszcze ciemno. Wstaję niechętnie z łóżka i po omacku doczołguję się do lodówki. Wyjmuję upieczoną jeszcze wczoraj owsiankę i wstawiam ją do mikrofalówki. Jem pyszne śniadanie, a na dodatek mogę powiedzieć, że prawie się wyspałam. Czy może być lepiej?

Przy okazji - zmieniłam wygląd bloga. Trochę zminimalizowałam stronę główną, coby było bardziej przejrzyście. Co o nim teraz sądzicie? Jest lepiej, czy poprzedni, bardziej standardowy układ był może bardziej korzystny? Będę Wam wdzięczna za wszelkie uwagi. (;

OBSERWUJĄ